• 1 .Jagiellonia Białystok (39 pkt.)
  • 2 .Lechia Gdańsk (39 pkt.)
  • 3 .Legia Warszawa (35 pkt.)
  • 4 .Bruk-Bet Termalica (33 pkt.)
  • 5 .Lech Poznań (32 pkt.)
  • 6 .Zagłębie Lubin (31 pkt.)
  • 7 .Pogoń Szczecin (26 pkt.)
  • 8 .Arka Gdynia (26 pkt.)

Lech w Salzburgu kończy udany rok

Meczem w Salzburgu piłkarze Lecha Poznań zakończą niezwykle udany dla nich rok. Po zdobyciu w maju mistrzostwa Polski, Kolejorz udanie powalczył w Lidze Europejskiej awansując do 1/16 finału, eliminując z rozgrywek m.in. słynny Juventus Turyn.

Poznaniacy przed dwoma tygodniami właśnie po remisie u siebie (1-1) z "Juve" zapewnili sobie awans do kolejnej rundy LE. Czwartkowy pojedynek w Salzburgu ma jednak wciąż dla nich spore znaczenie. Zwycięstwo może dać im pierwszą lokatę w grupie A (pod warunkiem wygranej Juventusu nad Manchesterem City) oraz premię od UEFA w wysokości 140 tysięcy euro. Dodatkowo pokonanie Austriaków przyniesie im punkty do rankingu, który decyduje o rozstawieniu w losowaniach.

Reklama

Salzburg powitał piłkarzy Lecha typową zimową aurą. Z tego względu wieczorny trening przeprowadzili nie na Red Bull Arena, lecz na boisku w ośrodku treningowym austriackiego klubu. Trener Jose Maria Bakero przed meczem z mistrzem Austrii miał dość komfortową sytuację kadrową. Do Salzburga poleciał m.in. Tomasz Bandrowski, który zmagał się ostatnio z kontuzją biodra. Nieoczekiwanie w "18" meczowej zabrakło obrońcy Seweryna Gancarczyka oraz napastnika Joela Tshibamby. Ten drugi w wypadku samochodowym złamał nos i dopiero wrócił do treningów. W tej sytuacji w składzie poznańskiego zespołu jest tylko jeden napastnik - Artjoms Rudnevs.

Dla obu zespołów do ostatnie spotkanie w tym roku kalendarzowym. Lech miał bardzo pracowitą rundę - od połowy lipca rozegrał aż 30 oficjalnych meczów, z czego połowę w rozgrywkach pucharowych (Puchar Polski, Superpuchar Polski, kwalifikacje LM i LE).

- Na pewno odczuwamy trudy tej rundy i nie jesteśmy tak wypoczęci jak u progu sezonu. Ale też jesteśmy na tyle dobrze przygotowani, by jutro dać z siebie 100 procent i zagrać o zwycięstwo - przekonywał na konferencji prasowej kapitan "Kolejorza" Bartosz Bosacki.

W czwartkowym meczu będzie musiał uważać Sławomir Peszko, który ma na koncie dwie żółte kartki i każda kolejna wykluczy go z gry w spotkaniu kolejnej rundy. Szkoleniowiec Lecha pytany, czy wystawi pomocnika do pierwszego składu, odparł krótko: - Zagramy w możliwie najsilniejszym składzie.

Mecz w Salzburgu może być rozegrany w podobnej scenerii, jak pojedynek Lecha z Juventusem. Ma być trochę cieplej - meteorolodzy zapowiadają "tylko" minus osiem stopni Celsjusza (podczas spotkania w Poznaniu było minus 14). Mistrzowie Polski mogą liczyć na doping swoich kibiców, których aż 1200 wybiera się do Austrii.

Zobacz wyniki i tabelę grupy A LE

INTERIA.PL/PAP
Dowiedz się więcej na temat: uda | Liga Europejska | Sławomir Peszko

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama