• 1 .Jagiellonia Białystok (6 pkt.)
  • 2 .Wisła Kraków (6 pkt.)
  • 3 .Zagłębie Lubin (6 pkt.)
  • 4 .Arka Gdynia (4 pkt.)
  • 5 .Cracovia (4 pkt.)
  • 6 .Górnik Zabrze (3 pkt.)
  • 7 .Lechia Gdańsk (3 pkt.)
  • 8 .Pogoń Szczecin (3 pkt.)

Lech - Sandecja 0-0. Radosław Majewski: Jesteśmy zawiedzeni, że mamy tylko punkt

- „Trała” powiedział mi, że jak on wyciągnie pierwszą piłkę, to później będzie bronił wszystko. No i został bohaterem. Dawno Michała nie widziałem, ale dobrze się przypomniał – powiedział po spotkaniu z Sandecją Nowy Sącz (0-0) pomocnik Lecha Poznań Radosław Majewski. Mógł zostać bohaterem, ale dwa razy jego strzały z kilku metrów obronił Michał Gliwa.

Obaj piłkarze grali kiedyś razem w Dyskobolii Grodzisk Wlkp. i Polonii Warszawa, skąd Majewski wyjechał do Anglii, a Gliwa w międzyczasie zwiedził kilka klubów w Polsce i jeden w Rumunii. Większej kariery nie zrobił, ale w niedzielę w Poznaniu przypomniał się starszemu o półtora roku koledze. Majewski zmarnował dwie sytuacje, a przecież w czwartek w Norwegii, choć zdobył bramkę głową, to też zmarnował sytuację sam na sam.

Reklama

- Tę drugą okazję w meczu z Sandecją powinienem był wykończyć bardziej precyzyjnie. Wtedy miałem tylko sekundę, chciałem uderzyć na siłę i mieć to już za sobą. Mogłem wiele opcji wybrać, ale wybrałem tak, że Michał mi to wyciągnął, nawet fajnie wyciągnął. Tak naprawdę to trafiłem go raz i drugi i nie ja zostałem bohaterem, ale on. Jak się nie wykorzystuje szans, to później tak to wygląda. Jesteśmy zawiedzeni i niezadowoleni, że mamy tylko punkt, a nie trzy - mówił po meczu Majewski.

- To są mecze takiego typu, że jak się nie strzeli na początku, a miałem wtedy sytuację, że można ich było dobrze napocząć, to rywal po wybronieniu się czuje, że jest możliwość wyciągnięcia czegoś z takiego meczu. Cały czas się docieramy w jakiś sposób, w Norwegii zagraliśmy lepszą drugą połowę, mieliśmy sytuacje. Dzisiaj też je mieliśmy, gdybym ja którąś swoją wykorzystał, to byśmy inaczej teraz rozmawiali. Podejrzewam, że za długo nie będę spał, bo będę myślał o tym meczu, ale od jutra trzeba nastawić lepiej celownik, więcej ćwiczyć i przygotować się na kolejny mecz - dodaje pomocnik Lecha.

Ten kolejny mecz wypada już w czwartek z FK Haugesund w kwalifikacjach Ligi Europejskiej. Jeśli lechitów znów zawiedzie skuteczność, niespodziewanie odpadną. Na wyjeździe przegrali bowiem 2-3 i w rewanżu muszą strzelić bramkę i wygrać. - Nie chcę niczego zapowiadać, ale mam nadzieję, że od samego początku pokażemy, że jesteśmy gotowi do awansu. Mecz z Sandecją nie przybliżył nas do tego mentalnie, ale jeżeli zagramy tak jak w Norwegii w drugiej połowie, to wydaje mi się, że to my będziemy grać w kolejnej rundzie - mówi Radosław Majewski.

Andrzej Grupa

Wyniki 1. kolejki, tabela i terminarz Ekstraklasy


Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje