• 1 .Jagiellonia Białystok (33 pkt.)
  • 2 .Lech Poznań (31 pkt.)
  • 3 .Legia Warszawa (30 pkt.)
  • 4 .Lechia Gdańsk (30 pkt.)
  • 5 .Wisła Kraków (23 pkt.)
  • 6 .Pogoń Szczecin (21 pkt.)
  • 7 .Bruk-Bet Termalica (21 pkt.)
  • 8 .Korona Kielce (20 pkt.)

Lech dłużej na wygnaniu

Piłkarze Lecha Poznań 28 września mieli wrócić na swój stadion. Tymczasem montaż konstrukcji, niezbędnej do budowy zadaszenia obiektu przy ul. Bułgarskiej, potrwa dłużej niż pierwotnie obiecywał wykonawca.

Władze klubu mają duży problem, bowiem w przypadku awansu do fazy grupowej Ligi Europejskiej, lechici mecze w roli gospodarza będą rozgrywać poza Poznaniem.

Reklama

Od czerwca na poznańskim stadionie trwają prace przy montażu konstrukcji niezbędnej do budowy zadaszenia. Zamontowane zostaną m.in. cztery kratownice, z których każda waży ok. 1300 ton. Obiekt miał zostać zamknięty dla piłkarzy i kibiców na cztery miesiące. Pierwotnie te prace były planowany na pierwsze półrocze 2010 roku. Władze spółki Euro Poznań 2012 wraz z głównym wykonawcą - Hydrobudowa Polska ze względu m.in. na lepsze warunki pogodowe, zmieniły harmonogram.

Tymczasem wykonawca poinformował spółkę, że nie dotrzyma ustalonego wcześniej terminu. - To prawda, kilka dni temu Hydrobudowa poinformowała nas, że ma opóźnienie przy montażu dachu. Trochę byliśmy zaskoczeni, bo nie tak dawno zapewniali nas, że wszystko idzie zgodnie z planem. Gdy zmienialiśmy harmonogram, uważaliśmy, że cztery miesiące to realny czas na wykonanie robót. Nie znamy dokładnie szczegółów przyczyn opóźnienia, ale prawdopodobnie zawinił jeden z podwykonawców - powiedział Ryszard Dembiński, prezes spółki Euro Poznań 2012.

Jak dodał Dembiński, opóźnienie, według informacji przekazanych przez wykonawcę, potrwa około miesiąca. Jednocześnie zapewnił, że termin oddania stadionu do użytku - 30 czerwca 2010 jest niezagrożony. Budowa nowych dwóch trybun nadal wyprzedza harmonogram.

Konieczność rozgrywania spotkań poza Poznaniem to dla władz Lecha spory kłopot. Pierwotnie poznaniacy pierwsze trzy ligowe spotkania oraz mecze rundy kwalifikacyjnej Ligi Europejskiej w roli gospodarza mieli rozgrywać we Wronkach. 17 października lechici mieli zagrać już na stadionie przy ul. Bułgarskiej szlagierowe spotkanie z Wisłą Kraków. Prawdopodobnie ono również odbędzie się we Wronkach.

- Mamy spory kłopot, bo musimy wszystko na nowo przeorganizować. Otrzymaliśmy od Hydrobudowy informację, że powrót na Bułgarską jest realny na 4 listopada, ale i ten termin nie jest pewny. Rozumiem kłopoty budowlańców, bo wiem, że są to bardzo trudne techniczne prace do wykonania. My nic nie możemy zrobić. Musimy spotkać się też z kibicami i na nowo te klocki poukładać - powiedział prezes Lecha Andrzej Kadziński.

Dodał jednak, że nie wyobraża sobie, by spotkania fazy grupowej, z renomowanymi rywalami, rozgrywać we Wronkach. - Nie będę mógł spojrzeć kibicom w oczy i powiedzieć im, że tylko niecałe sześć tysięcy zobaczy mecz Ligi Europejskiej. Musimy znaleźć jakiś kompromis, a trzeba pamiętać, że fanów mamy nie tylko z Poznania, ale z całej Wielkopolski. Myślimy nad rozgrywaniem meczów w Bydgoszczy, ale jeszcze nie rozmawialiśmy z władzami Zawiszy na ten temat, bo cała sprawa dopiero niedawno ujrzała światło dzienne. Wszystkie decyzje powinny zapaść do końca tygodnia - przyznał Kadziński.

Lech w czwartek we Wronkach (godz. 18.30) zagra rewanżowy mecz 3. rundy kwalifikacyjnej Ligi Europejskiej z Fredrikstad FK. Pierwszy mecz poznaniacy wygrali na wyjeździe 6:1 i są o krok od awansu do 4. rundy kwalifikacyjnej.

Czytaj także:

LECH NIE LEKCEWAŻY FREDRIKSTAD KLIKNIJ!

LECHICI WRACAJĄ DO ZDROWIA KLIKNIJ!

SMUDA KONTRA LECH KLIKNIJ!

INTERIA.PL/PAP
Dowiedz się więcej na temat: stadiony | wykonawca | budowy | mecz

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje