• 1 .Lech Poznań (18 pkt.)
  • 2 .Górnik Zabrze (16 pkt.)
  • 3 .Zagłębie Lubin (16 pkt.)
  • 4 .Legia Warszawa (16 pkt.)
  • 5 .Wisła Kraków (16 pkt.)
  • 6 .Jagiellonia Białystok (15 pkt.)
  • 7 .Sandecja Nowy Sącz (14 pkt.)
  • 8 .Śląsk Wrocław (13 pkt.)

Comarch Cracovia - Red Bull Monachium 1-2 w hokejowej Lidze Mistrzów

Mistrzowie Polski Comarch Cracovia przegrała 1-2 (0-1, 0-0, 1-1) z Red Bullem Monachium w fazie grupowej hokejowej Ligi Mistrzów.

W Monachium "Pasy" prowadziły długo równorzędną walkę, dopiero w końcówce zepsuły sobie wynik, tracąc dwa gole i przegrywając 2-6. W ubiegłą niedzielę krakowianie ulegli jednemu z faworytów całych rozgrywek - Brynaes 0-8.

Reklama

- Dzisiaj bronimy się jak Westerplatte - powiedział jeden z kibiców "Pasów" przed lodowiskiem im. Adama Rocha Kowalskiego.

- Bez przesady - odparł jego kolega.

- Jak to? Przecież jest 1 września - stwierdził ten pierwszy.

Ten podsłuchany przez nas dialog doskonale oddaje nastroje, urwanie choćby punktu najlepszej drużynie Niemiec zostanie uznane za wielki sukces!

Pierwsze 10 minut I tercji to spora przewaga gości. Remis utrzymuje się tylko dzięki Rafałowi Radziszewskiemu, który zatrzymał bomby Daryla Boyle'a, Madsa Christensena i Jerome'a Flaake'a. Ten ostatni miał już niemal pustą bramkę, a "Radzik" jednak obronił parkanem.

Cracovia przeżywała ciężkie chwile, gdy do boksu kar powędrował Olive Paczkowski, ale udało się przetrwać bez straty gola.

Po jednej z kontr bramkę dla krakowian mógł strzelić Petr Szinagl, lecz nie pokonał Danny'ego aus den Birkena.

W 13. min zagroził Paczkowski, celował w dalszy róg, odbijaczką obronił bramkarz.

W 15. min goście wymanewrowali obronę na prawym skrzydle i po podaniu przed bramkę Kanadyjczyka Jonathana Matsumoto, Radziszewskiego pokonał z bliska Maximilian Kastner.

W 16. min wyrównać mógł Teddy da Costa, jednak jego uderzenie obronił parkanem aus den Birken. 

Później mistrzowie Polski grali w przewadze, po tym jak Niemcy zostali przyłapani w sześciu na lodzie, ale nie udało się Cracovii zagrozić bramce i I tercja zakończyła się wynikiem 0-1. W celnych strzałach przewaga monachijczyków była większa: 12-5.

W 24. min Tomasz Sykora wypracował przewagę liczebną, prowokując do faulu Yannica Seidenberga. Krakowianom nie udało się jednak zagrozić bramce w tym okresie.

Pierwszą "setkę" w meczu dla Cracovii wypracował Petr Kalus, który zatrzymał kijem lecący w powietrzu krążek i wyłożył go Da Coście, ten jedna w idealnej pozycji, z dwóch metrów przestrzelił (29. min).

Chwilę wcześniej slalom między krakowianami urządził sobie Steven Pinizzotto, jednak nie trafił na bramkę.

W 31. min Petr Szinagl widział już pewnie krążek w siatce, po podaniu zza bramki Adama Domogały, jednak czeski napastnik nie trafił w "gumę"!

W 34. min szansę miał Paczkowski, ale jego "bombę" parkanami zatrzymał as de Birken.

Spotkanie wyrównało się, nie było już takiej dominacji Niemców. Prawą flanką przedarł się Sykora, dostał krążek od da Costy i huknął potężnie.

W rewanżu dwie świetne szanse zmarnował Kanadyjczymk Brooks Macek, którego pierwszy strzał sprzed bramki "Radzik" obronił, a przy dobitce Macek nie trafił. Za moment atakował Derek Joslin, mający za sobą dwa sezony w NHL, ale Radziszewski również jego uderzenie obronił.

Gdy w 37. min z bliska próbował dobić Dominik Kahun, Kasper Bryniczka ratował się faulem, by go zatrzymać, za co został odesłany do boksu kar. 

Karę "Pasom" udało się przetrzymać, lecz w 20. min, po złej zmianie, samotnie na bramkę pędził Jonathan Matsumoto, który jednak przestrzelił. W ten sposób II tercja zakończyła się wynikiem 0-1. Przewaga w celnych strzałach Niemców była już nieznaczna: 8-6.

W 45. min do boksu kar został odesłany da Costa i Cracovia musiała bronić się w osłabieniu.

Świetną szansę na drugą bramkę dla monachijczyków miał Michael Wolf, który trafił w obręcz bramki. Za moment Konrad Abelthauser minął kładącego się zbyt pochopnie na lód Petra Szinagla, podał do Kahuna, a ten huknął nie do obrony.

W 48. min karę dostał Patrick Hager. Krystian Dziubiński sprytnie podał do Damiana Kapicy, a ten z bliska nastrzelił w  nogę bramkarza i krążek wpadł do siatki! To czwarty gol wychowanka Podhala w Lidze Mistrzów!

Kontaktowa bramka uskrzydliła mistrzów Polski, a dodatkowo zagrzewał ich do walki ogłuszający doping!

Wyrównać mogli Domogała i dobijający po nim Dziubiński, w rewanżu, na 1-3 powinien podwyższyć Kahun, lecz tym razem "Radzik" go zatrzymał (53. min).

W 54. min idealną okazję miał Domogała, po tym, jak za bramką krążek wywalczył Maciej Urbanowicz. Adam nie trafił jednak z trzech metrów w długi róg!

W 56. min Jason Jafray zaatakował kolanem Bryniczkę, za co został wyrzucony do boksu kary. "Pasy" atakowały w przewadze. W ataki angażował się nawet obrońca Maciej Kruczek.

Z kontrą urwał się Abelthauser, lecz przestrzelił, mierząc w długi róg. W 59. min z nadgarstka minimalnie chybił Domogała i to była ostatnia szansa "Pasów" na wyrównanie. Nie udało się wyrównać, ale minimalna porażka z zespołem naszpikowanym byłymi graczami NHL ujmy nie przynosi.

- Każdy mógł wygrać ten mecz. Obydwie drużyny walczyły, wszystkie tercje były wyrównane. Strzeliliśmy gola na 2-0, ale Cracovia szybko potrafiła szybko odpowiedzieć. Trener Rohacek może być dumny z tego, jak jego drużyna zaprezentowała się w tym spotkaniu. Jeśli zagra podobnie w niedzielę z Brynas, to może osiągnąć dobry wynik - ocenił trener Niemców, Don Jackson.

- Z przebiegu meczu możemy być zadowoleni. Walka była od początku do końca. Jedynie czego możemy żałować, to za łatwo straconego pierwszego gola. W trzeciej tercji mieliśmy szansę, aby doprowadzić do remisu, ale nie udało się. Chciałbym podziękować wszystkim moim zawodnikom, a także kibicom, którzy stworzyli wspaniałą atmosferę. Zapraszam ich na niedzielne spotkanie z Brynas, bo będą nam bardzo potrzebni. My cały czas uczymy się Ligi Mistrzów i przyjedzie czas, że wygramy mecz w tych rozgrywkach - podsumował szkoleniowiec "Pasów", Rudolf Rohaczek.

Grupa G Ligi Mistrzów:


Comarch Cracovia - Red Bull Monachium 1-2 (0-1, 0-0, 1-1)

Bramki: 0-1 Maximilian Kastner (14:05 Matsumoto, Boyle), 0-2 Dominik Kahun (46:24 w przewadze z podania Pinizzotto i Abelthausera w przewadze), 1-2 Damian Kapica (48:26 Dziubiński w przewadze).

Comarch Cracovia: Radziszewski - Dąbkowski, Zib, Sykora, Da Costa, Kalus - Novajovsky, Kruczek Kapica, Bryniczka, Urbanowicz - Wajda, Rompkowski, Domogała, Dziubiński, Szinagl - Dutka, Noworyta, Paczkowski, Słaboń, Drzewiecki.

Red Bull Monachium: Aus den Birken - Joslin, Button, Wolf, Hager, Jafray - Abelthauser, Kettemer, Pinizzotto, Aucoin, Macek - Lauridsen, Boyle, Mauer, Kahun, Christensen - Eder, Seidenberg, Kastner, Matsumoto, Flaake.

Sędziowali: Tomasz Radzik z Krynicy i Manuel Nikolić z Austrii. Widzów: 2118

W drugim meczu:

IFK Helsinki - Bryanaes IF 2-5 (0-2, 0-1, 2-2)

Tabela Grupy G:

1. RB Monachium  3   9  12-4

2. Bryanas IF  3  8   17-5

3. IFK Helsinki  3   1   6-13

4. Cracovia  3    0   3-16

Z Krakowa Michał Białoński 

Dowiedz się więcej na temat: Comarch Cracovia | Rafał Radziszewski

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje