• 1 .Jagiellonia Białystok (30 pkt.)
  • 2 .Legia Warszawa (29 pkt.)
  • 3 .Lech Poznań (28 pkt.)
  • 4 .Lechia Gdańsk (27 pkt.)
  • 5 .Wisła Kraków (22 pkt.)
  • 6 .Pogoń Szczecin (21 pkt.)
  • 7 .Bruk-Bet Termalica (21 pkt.)
  • 8 .Korona Kielce (20 pkt.)

Bojarski zmienia klub

Drogi Stefana Majewskiego i Marcina Bojarskiego rozeszły się już chyba definitywnie. Trener Cracovii jest w konflikcie ze swoim piłkarzem od kilku tygodni, a teraz zawodnik przyznał, że po sezonie zmienia klub.

"Z mojej strony temat jest zamknięty. Nie mam zamiaru ani z trenerem Majewskim, ani z Ćmikiewiczem zamienić choćby jednego zdania" - wyznał Bojarski na łamach "Gazety Krakowskiej".

Reklama

Zaczęło się od spotkania z Polonią Bytom na start rundy wiosennej, po którym trener odsunął piłkarza od kadry uzasadniając, że nie wszyscy w drużynie angażują się w grę. "Głupio się czułem przed kolegami. Dlatego przy nich powiedziałem trenerowi: obejrzyjmy razem mecz i bardzo proszę pokazać mi momenty, w których odpuszczam. Zamiast tego szkoleniowiec przyniósł mi formularz, na którym miałem wynotować swoje zagrania z tego spotkania: wślizgi, straty, podania itd." - stwierdził Bojarski. "Chodziło mi o co zupełnie innego: chciałem, żeby trener pokazał mi momenty, w których rzekomo olewałem grę" - dodał.

" Marcin nie wykonuje moich poleceń. Po meczu z Polonią Bytom miał zrobić analizę swojej gry. Nie wykonał tego do dzisiaj. Dopóki tego nie zrobi, jego kandydatury do składu nie biorę pod uwagę" - tłumaczy Majewski w "Dzienniku Polskim".

W środę doszło do kolejnego spięcia. Piłkarz zszedł z murawy po grze wewnętrznej, choć szkoleniowiec zarządził rozbieganie. "Nie zrobiłem tego specjalnie. Bolała mnie pachwina, a wcześniej widziałem, że do szatni poszedł kontuzjowany Tomek Moskała, więc uznałem, że ja też mogę to zrobić. Zresztą to był już koniec zajęć" - powiedział Bojarski. "To jest niesubordynacja, zawodnik musi znać swoje miejsce w szeregu. Nie może ot tak sobie, bez poinformowania trenera udawać się do szatni. Tomek Moskała zgłosił lekki uraz mięśnia i zezwoliłem mu na opuszczenie boiska - mówił Majewski.

W tej sytuacji pozostaje jedno wyjście - rozstanie obu stron. Ponieważ Stefan Majewski ma poparcie prezesa klubu prof. Janusza Filipiaka, odejść musi zawodnik. "Mój menedżer ma już pierwsze propozycje. Nie są to jakieś wielkie kluby, ale ja już nie nastawiam się na podbój świata. Mam 30 lat, wspaniale czuję się w Krakowie i nie oczekuję złotych gór. Będę szukał klubu około 100 km od Krakowa. Na Śląsk prowadzi dobra autostrada, parę klubów tam mają i to chyba będzie dla mnie odpowiedni kierunek" - zapowiedział Bojarski.

Dowiedz się więcej na temat: zawodnik | majewski | klub

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje