• 1 .Jagiellonia Białystok (30 pkt.)
  • 2 .Legia Warszawa (29 pkt.)
  • 3 .Lech Poznań (28 pkt.)
  • 4 .Lechia Gdańsk (27 pkt.)
  • 5 .Wisła Kraków (22 pkt.)
  • 6 .Pogoń Szczecin (21 pkt.)
  • 7 .Bruk-Bet Termalica (21 pkt.)
  • 8 .Korona Kielce (20 pkt.)

Arka - Górnik 2-4. Niciński i Smuda po meczu

- Odpowiedzialność za to niepowodzenie biorę na siebie, bo kiedy nie ma wyników, winny jest tylko trener - mówił Grzegorz Niciński po porażce Arki Gdynia 2-4 z Górnikiem Łęczna. - Z gry, zwłaszcza kiedy prowadziliśmy trzema golami, nie jestem zadowolony - powiedział szkoleniowiec zwycięzców Franciszek Smuda.

Po meczu powiedzieli:

Reklama

Grzegorz Niciński (trener Arki Gdynia): "Przegraliśmy przez błędy indywidualne i brak komunikacji. Z pewnością pierwsza bramka ustawiła mecz, druga padła po bardzo ładnym strzale i ciężko po takim meczu coś powiedzieć. Na pewno zawiedliśmy, czemu wyraz dali także kibice. To było oczywiście bardzo ważne spotkanie, ale podobnie ważnych spotkań zostało nam wiele.

- Wierzę, że moi zawodnicy są mocni psychicznie i szybko potrafią się odbudować. Mam również nadzieję, że we wtorek, w rewanżowym półfinałowym spotkaniu Pucharu Polski z Wigrami Suwałki, zagramy zupełnie inaczej.

- Zdecydowałem się przeciwko Górnikowi wystawić Sołdeckiego, bo to doświadczony zawodnik. Dostał szansę, na którą zasługiwał. Poza tym ostatnio traciliśmy sporo bramek, a nasz duet środkowych obrońców Marcjanik - Stolc popełnił z Piastem kilka błędów, dlatego teraz podjąłem decyzję, żeby na stoperze postawić na doświadczonych zawodników, bo razem z Dawidem zagrał Sobieraj. Za tę porażkę nie winiłbym jednak tylko Sołdeckiego, bo wygrywa cały zespół i przegrywa cały zespół. A poza tym o

Franciszek Smuda (trener Górnika Łęczna): "To był bardzo fajny mecz dla kibiców, którzy obejrzeli dużo bramek. Zdobyliśmy niezwykle ważne punkty, wręcz na wagę złota, bo mieliśmy ich znacznie mniej niż Arka. Nie zmienia to faktu, że z gry, zwłaszcza kiedy prowadziliśmy trzema golami, nie jestem zadowolony. Graliśmy wtedy niechlujnie, traciliśmy piłki i budowaliśmy rywali. Niewiele brakowało, aby w końcówce Arka mogła zdobyć bramkę po strzale w słupek, a później, bo graliśmy już w "10", różnie mogło być.

- Poznałem już w odpowiedni sposób Górnika, wiem, na co poszczególnych zawodników stać i mogłem dokonać zmian w ustawieniu. Dlatego też Sasin, który zawsze występował na boku obrony bądź pomocy, został defensywnym pomocnikiem. Z kolei Pitry przesunięty został z ataku na środek obrony. Teraz o tym zwycięstwie zapominany i koncentrujemy się na najbliższym meczu, w którym również będziemy chcieli zapunktować."

Ekstraklasa: wyniki, tabela, strzelcy, terminarz

Ranking Ekstraklasy - kliknij!

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje