MŚ w Lahti. Triumf Norweżek w sztafecie. Polska na ósmym miejscu

Polska sztafeta 4x5 km zajęła ósme miejsce na mistrzostwach świata w Lahti, co można uznać za dobry wynik. Oznacza to, że "Biało-czerwone" otrzymają stypendium i wywalczyły kwalifikację do igrzysk olimpijskich w Pjongczangu. Bezkonkurencyjne okazały się Norweżki.


Reklama

Pierwsze dwie zmiany są rozgrywane stylem klasycznym, a pozostałe dwie dowolnym. W polskim zespole jako pierwsza wystartowała Justyna Kowalczyk, która w Lahti zajęła 8. miejsce na 10 km "klasykiem". Podopieczna Aleksandra Wierietielnego narzuciła mocne tempo, ale nie była w stanie zgubić Maiken Caspersen Falli i Aino-Kaisy Saarinen. Co więcej, końcówka należała do rywalek. Pierwsza do strefy zmian przybiegła Norweżka, a za nią Finka (ze stratą 7,1 s) oraz Polka (7,9 s).

Na drugiej zmianie w reprezentacji Polski biegnie Ewelina Marcisz. 26-letnia zawodniczka spisała się dzielnie. Szans, żeby utrzymać miejsce na podium, nie miała zbyt dużych. Walczyła jednak ambitnie, na miarę swoich możliwości. Naszą zawodniczkę wyprzedziła Szwedka i Amerykanka. Marcisz przekazała pałeczkę Kornelii Kubińskiej na piątym miejscu. Strata "Biało-czerwonych" do liderujących w tym momencie Finek wynosiła 1.11,1.

Trzecia zmiana okazała się decydująca dla walki o złoto. Astrid Uhrenholdt Jacobsen narzuciła tak mocne tempo, że Finka Laura Mononen nie była w stanie dotrzymać jej kroku. Przewaga Norweżek rosła i stało się jasne, że nikt nie odbierze im zwycięstwa. Zwłaszcza, że na ostatniej zmianie była Marit Bjoergen. Słynna Norweżka wyruszyła na ostatnie pięć kilometrów z przewagą blisko minuty nad Szwedkami i Finkami.

Kubińska, podobnie jak Marcisz, pobiegła ambitnie. Zawodniczka AZS-u AWF-u Katowice dotarła do strefy zmian na szóstym miejscu ze stratą 1.49,5 do liderujących Norweżek. Na ostatniej zmianie w polskiej drużynie wystąpiła Martyna Galewicz. Polka musiała uważać, bo blisko były sztafety Szwajcarii i Rosji.

Bjoergen biegła niezagrożona do mety. Zacięta walka toczyła się za to o drugie miejsce między Stiną Nilsson i Kristą Parmakoski. Finka zaatakowała na podbiegu na 1,2 km przed metą. Nilsson jednak była bardzo czujna. Reprezentantka gospodarzy dopingowana przez kibiców podjęła jeszcze jedną próbę kilkaset metrów dalej, ale znów się nie udało zgubić rywalki.

Bjoergen na ostatniej prostej wzięła flagę od kibiców, minęła linię mety jako pierwsza i wpadła w objęcia uradowanych koleżanek z kadry. Srebrny medal wywalczyły Szwedki. Sprinterka Nilsson okazała się lepsza od Parmakoski na finiszu.

Galewicz minęła linię mety na ósmej pozycji, co należy uznać za dobry wynik. "Biało-czerwone" straciły do Norweżek 3.22,0.

Dowiedz się więcej na temat: Justyna Kowalczyk | Ewelina Marcisz

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje