"Kowalczyk pokonała samotnie trasę w swoim triumfalnym marszu"

Zwycięstwo Justyny Kowalczyk w rywalizacji kobiet w 54-kilometrowym maratonie narciarskim Birkebeinerrennet, z metą w Lillehammer, nazwane zostało przez norweskie media jako "solidne jak ze stali" i "radosny triumf w pełnym słońcu".

"Kowalczyk nadała ostre tempo już na początku biegu, a kiedy je jeszcze podkręciła to już żadna z rywalek nie mogła się przy niej utrzymać. W ten sposób polska biegaczka pokonała samotnie trasę w swoim triumfalnym marszu" - skomentował dziennik "Verdens Gang".

Reklama

"Świetny bieg i wspaniała atmosfera" - powiedziała Kowalczyk na mecie w rozmowie z telewizją NRK.

Norwescy dziennikarze podkreślili znakomity czas i ogromną przewagę polskiej biegaczki nad drugą Szwedką Brittą Johansson Norgren (strata 4.14,9) i Japonką Masako Ishidą (5.03,5).

"Kowalczyk szybko odskoczyła od swoich rywalek i uzyskała stalową wręcz kontrolę nad biegiem, kończąc go z przewagą ponad czterech minut nad Brittą Johansson. Wyraźnie było widać jak wielkie znaczenie miało to zwycięstwo dla tej roześmianej dziewczyny, której twarz promieniowała z podobną intensywnością jak świecące tego dnia słońce" - napisał lokalny dziennik "Gudbransdoelen Dagningen".

"Najlepsza Norweżka Astrid Oeyre Slind była dopiero czwarta ze stratą aż siedmiu minut do Kowalczyk" - dodała agencja NTB.

"Biegaczka Team Santander była po prostu świetna i nie dała żadnych szans rywalkom, przedzierając się przez norweskie góry na 54-kilometrowej trasie z Rena do Lillehammer w czasie dwóch godzin i 46 minut i wygrała w wielkim stylu" - skomentował portal narciarski langrenn.com.

W rywalizacji mężczyzn wygrał Martin Johnsrud Sundby, pomimo że najechał na niego skuter śnieżny, co spowodowało jego upadek na 20 kilometrów przed metą.

"Z ogromną szybkością na zjeździe pojawił się skuter i uderzył we mnie od tyłu. Tylko dzięki szczęściu nie zostałem dotkliwie poturbowany i złamałem tylko kijek" - powiedział Norweg, który w tym sezonie triumfował w klasyfikacji Pucharu Świata.

Birkebeinerrennet nazywany przez Norwegów "Birken" rozgrywany jest od 1932 roku na trasie z Rena do Lillehammer o długości 54 kilometrów. Na tym historycznym odcinku w roku 1206, podczas wojny domowej, dwaj rycerze ze straży przybocznej króla Sverrego, należący do ugrupowania Birkebeinere, uciekali z dwuletnim następcą tronu Hakonem Hakanssonem, który był królem Norwegii w latach 1217-63. Dlatego, dla zachowania tradycji, jednym z wymogów startu w biegu jest plecak o wadze 3,5 kilograma symbolizujący wagę małego księcia.

Zbigniew Kuczyński

Dowiedz się więcej na temat: Justyna Kowalczyk

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje