FIS odrzuciła apelację Justyny Kowalczyk

Międzynarodowa Federacja Narciarska (FIS) odrzuciła apelację od decyzji jury zawodów Pucharu Świata w Davos w sprincie techniką dowolną, które przesunęło Justynę Kowalczyk z trzeciego na szóste miejsce za zabiegnięcie drogi Amerykance Kikkan Randall.

Polski Związek Narciarski wystosowując odwołanie stał na stanowisku, że Kowalczyk w niedzielnym biegu nie przekroczyła obowiązujących przepisów rywalizacji. Nie zmieniła korytarza, ani też nie działała na niekorzyść innej zawodniczki.

Reklama

W niedzielę, krótko po biegu odrzucona została skarga polskiej ekipy. - Jako usprawiedliwienie pokazano nam zapis wideo, ale był bardzo nieczytelny i tylko z jednego ujęcia. Dołączymy inne obrazy telewizyjne, gdzie dokładnie widać prawidłowy bieg naszej zawodniczki. Sędziowie zepsuli nam dobre humory, ale będziemy dociekać prawdy. Jesteśmy bardzo zawiedzeni - powiedział wówczas asystent trenera Aleksandra Wierietielnego Rafał Węgrzyn.

To już druga kara dla Polki w tym sezonie. W Kuusamo mistrzyni olimpijska z Vancouver została ukarana za niedozwolone użycie kroku łyżwowego w półfinale sprintu techniką klasyczną i ostatecznie sklasyfikowano ją na 11. miejscu.

W Davos triumfowała niezawodna Marit Bjoergen. Norweżka wygrała ostatnie jedenaście zawodów PŚ (sześć w tym sezonie), w których startowała. Druga była Włoszka Arianna Follis, a na najniższym stopniu podium stanęła Amerykanka Kikkan Randall.

INTERIA.PL/PAP
Dowiedz się więcej na temat: Justyna | FIS | Justyna Kowalczyk

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje