Zamieszanie wokół Pechstein

Konflikt wokół zdyskwalifikowanej na dwa lata pięciokrotnej mistrzyni olimpijskiej w łyżwiarstwie szybkim Claudii Pechstein trwa. Nawzajem oskarżają się prezydent Międzynarodowej Unii Łyżwiarskiej (ISU) Ottavio Cinquanta i prezes Niemieckiego Związku Łyżwiarstwa Szybkiego Gerd Heinze.

Przyłapana na stosowaniu dopingu krwi Niemka ma nadal nadzieję, że jej sprawa szybko zostanie rozwiązana i, jak twierdzi, "nieporozumienie wyjaśnione", a ona będzie mogła szybko wrócić na lód. W ciągu najbliższych dziesięciu dni zawodniczka chce złożyć odwołanie od decyzji ISU do Międzynarodowego Sądu Arbitrażowego ds. Sportu (CAS) w Lozannie.

Reklama

Pechstein zależy na tym, by mimo nałożonej na niej kary dwóch lat dyskwalifikacji mogła ona wystartować w sierpniu w norweskiej miejscowości Hamar. Jej sprawa będzie przez CAS rozpatrzona dopiero jesienią, ale Niemka chciałaby uzyskać chociażby przejściowe pozwolenie na starty.

Tymczasem w mediach o kłamstwa oskarżają się Cinquanta i Heinze. Drugi z nich w wywiadzie z niemieckim dziennikiem "Frankfurter Allgemeine Zeitung" wyznał, że ISU zaproponowała mu ... rozwiązanie sprawy w inny sposób.

"To nie jest w porządku, że zarzuca się nam jakiś nie do końca uczciwy układ" - bronił się Cinquanta. Heinze nie wycofał się jednak ze swoich słów i zapewnił, że ma świadków. "Cinquanta powinien najpierw zrobić porządek w swoim otoczeniu" - zaapelował.

W związku z aferą wokół Pechstein Heinze ujawnił, że jeden z prawników ISU Czech Gerhardt Bubnik zaproponował niemieckiemu związkowi, by nie ujawniać całej sprawy z zawodniczką, jeśli ta ogłosi zakończenie sportowej kariery. "Takie oskarżenia mnie zaskakują" - próbuje zaprzeczać Bubnik.

Sześciokrotna mistrzyni świata została złapana na dopingu krwi dzięki tzw. "paszportowi biologicznemu".

"By mnie skazać, trzeba mi najpierw udowodnić, że przez dziewięć lat stosowałam niedozwolone środki. To się nie uda. Nie rozumiem, dlaczego mam się tłumaczyć z czegoś, czego nie można mi udowodnić" - zastanawiała się Pechstein. Jednocześnie podkreśliła, że chciałaby "poznać swoje ciało. Przecież nic nie da, że teraz zostanę oczyszczona z zarzutów, a w kolejnych zawodach moje wyniki znowu będą przekraczać pewne normy. Może właśnie tak reaguję na pewne, dozwolone środki?".

Pechstein w swoim dorobku ma pięć złotych medali olimpijskich, dwa srebrne i dwa brązowe. Jest sześciokrotną mistrzynią świata, 20-krotną wicemistrzynią. Ma też osiem brązowych medali MŚ. Na mistrzostwach Europy zdobyła w sumie trzy złote krążki, pięć srebrnych i dwa brązowe.

INTERIA.PL/PAP
Dowiedz się więcej na temat: mistrzyni

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama