Szewińska o Baszanowskim: Szarmancki mężczyzna

"Waldek był moim kolegą z reprezentacji. Startowaliśmy razem w trzech igrzyskach: w Tokio, Meksyku i Monachium" - powiedziała Irena Szewińska o zmarłym w piątek Waldemarze Baszanowskim.

"Zawsze trzymałam kciuki, kiedy wychodził na pomost. Jeszcze nie tak dawno dałam mu autograf w pamiątkowym albumie olimpijskim. W mojej pamięci pozostanie jako elegancki, szarmancki i pełen humoru mężczyzna. Zawsze, kiedy spotykałam się z prezydentem Międzynarodowej Federacji Podnoszenia Ciężarów Węgrem Tamasem Ajanem, prosił o przekazanie pozdrowień Mistrzowi". - dodała Szewińska.

Reklama

"To był wspaniały człowiek we wszystkich wymiarach" - podkreślił prezes PKOl Andrzej Kraśnicki.

"Waldemar Baszanowski był jednym z największych, najwybitniejszych polskich sportowców. Zapisał też wspaniałą kartę jako działacz, ceniony w kraju i na arenie międzynarodowej. Jego śmierć to wielka strata dla polskiego i światowego sportu" - powiedział przebywający w Katarze Kraśnicki.

"Śmierć każdego z polskich olimpijczyków napawa mnie smutkiem. Wiadomość o odejściu Waldemara Baszanowskiego zaskoczyła mnie za granicą. Dlatego chciałbym przekazać kondolencje rodzinie oraz wszystkim, którzy kochają sport, a podnoszenie ciężarów zwłaszcza" - dodał szef PKOl.

INTERIA.PL/PAP
Dowiedz się więcej na temat: Irena Szewińska

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje