Sikora: Uderzyć na mistrzostwach

2 grudnia w norweskim Beistolen zainaugurują sezon biathloniści. Nasz najlepszy specjalista w tej konkurencji, Tomasz Sikora szlifuje formę w Finlandii.

- Wszystko idzie zgodnie z planem - powiedział Sikora na łamach "Przeglądu Sportowego".

Reklama

- Za sobą mam już trzy obozy sportowe w Austrii, Finlandii i na Litwie. Czuję się bardzo dobrze. Formę sprawdziłem w pierwszych w tym sezonie zawodach w Muonio, mieście, w którym obecnie trenujemy. Wzięły w nich udział wszystkie przebywające tu ekipy czyli między innymi pierwsze składy Niemców i Finów. Zająłem w nich czwarte miejsce, z czego jestem bardzo zadowolony - podkreślił siódmy zawodnik ubiegłorocznego Pucharu Świata.

W zbliżającym się sezonie Sikora chciałby poprawić lokatę w klasyfikacji generalnej oraz dobrze wypaść na mistrzostwach świata, które odbędą się w marcu.

- Mam nadzieję, że nie będzie tak jak w 1995 roku, kiedy po dobrym starcie i złotym medalu mistrzostw świata słuch o mnie zaginął. Ostatnie dwa sezony miałem dobre i liczę, że teraz będzie jeszcze lepiej, tym bardziej, że poprawiłem strzelanie. Od czwartku zaczynamy już ostatnie przygotowania do Pucharu Świata. Myślami często już jestem przy igrzyskach olimpijskich w Turynie i na nich chciałbym wypaść jak najlepiej. W tym sezonie, w marcu, mamy za to mistrzostwa świata. O ten start jestem spokojny, bowiem w marcu najczęściej jestem w szczytowej formie. Generalnie bardzo chciałbym zakończyć sezon na lepszym miejscu w klasyfikacji generalnej niż ostatni, kiedy byłem siódmy. Nasza strategia na ten rok jest prosta: zacząć spokojnie, by w marcu na mistrzostwach uderzyć. Pierwsze starty pucharowe traktujemy poważnie, ale jeżeli nie osiągnę podium żadnej tragedii nie będzie - wyjaśnił.

W ostatnich dwóch sezonach Sikora prezentował znakomitą formę biegową. Gorzej było na strzelnicy.

- Bieg będzie nadal moją najmocniejszą stroną, ale mam nadzieję, że poprawię strzelanie i nie będę musiał biegać dodatkowych karnych rund - dodał Sikora.

W nadchodzącym sezonie Sikora będzie startował na nartach tego samego koncernu, który zaopatruje w sprzęt jednego z najbardziej utytułowanych biathlonistów świata Ole Einara Bjoerdalena.

- Broń będzie ta sama. Zmieniłem ją w ubiegłym roku i mam nadzieję, że już się z nią spasowałem. Co do nart - mam ich kilkanaście par. Przedłużyłem kontrakt z Madshusem. Ciekawostką jest fakt, że w nowym sezonie, właśnie na nartach tego koncernu, pobiegnie Ole Einar Bjoerndalen, który zrezygnował z Rossignola - zakończył Sikora.

INTERIA.PL/Przegląd Sportowy
Dowiedz się więcej na temat: sikora

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje