Sikora: Ledwie to pamiętam

Dziesięć lat temu Tomasz Sikora został we włoskiej Anterselvie mistrzem świata w biegu indywidualnym na dystansie 20 km. Nasz najlepszy biathlonista był bliski powtórzenia tego wyniku w zeszłym roku w niemieckim Oberhofie, gdzie na tym samym dystansie zdobył srebrny medal.

- Było to tak dawno, że ledwie to pamiętam. Teraz przede mną kolejne mistrzostwa i na nich się koncentruję - powiedział Sikora na łamach "Sportu".

Reklama

Zawodnik Dynamitu Chorzów wznowił treningi po wyleczeniu kontuzji barku.

- W minioną sobotę wznowiłem treningi na Kubalonce. Rano pokonywałem 25 kilometrów, po południu trochę mniej i w zasadzie nie odczuwam skutków kontuzji. W poniedziałek po treningu trochę bolał mnie bark, ale myślę, że był to skutek zbyt dużej ilości kilometrów, które sobie zafundowałem - stwierdził.

- Tylko przez pierwsze dwa dni szło mi trochę ciężko, ale w poniedziałek i wtorek biegało mi się już normalnie. Nie jestem jednak w stanie określić swojej dyspozycji, bowiem biegałem na starych, nie posmarowanych nartach. Nowe narty zostały z ekipą w San Sicario, podobnie zresztą jak karabin - dodał Sikora.

Reprezentanci Polski startują w zawodach Pucharu Świata w słoweńskiej Pokljuce. Sikora w najbliższy czwartek wyjeżdża do Ramsau, gdzie dojedzie reszta kadry po zawodach w Pokljuce.

- Chciałbym w najbliższą niedzielę sprawdzić się w biegu narciarskim, który odbędzie się w pobliżu Ramsau, ale na to nie zgadza się trener Roman Bondaruk. Twierdzi, że 20 kilometrowy dystans, na którym rozgrywa się ów bieg, jest dla mnie, po chorobie, za długi. Ale postaram się go przekonać i pobiec - zakończył Sikora.

INTERIA.PL/Sport
Dowiedz się więcej na temat: sikora

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje