Piekarska po raz drugi "Szermierzem Roku" w Polsce

Szpadzistka stołecznego AZS AWF Warszawa Magdalena Piekarska została uznana najlepszym polskim szermierzem 2011 roku. Wyróżnienie i pamiątkową statuetkę odebrała podczas "Gali Szermierczej", której druga edycja odbyła się we wtorek w Warszawie.

"Odkryciem Roku" wybrano srebrną medalistkę w drużynie mistrzostw świata juniorów (do lat 20) i Europy do lat 23 oraz indywidualnie brązową medalistkę krajowego czempionatu Martę Pudę (TMS Sosnowiec). Nagrodę Fair Play, za wzorowe zachowanie na planszy i poza nią, przypadła mistrzowi kontynentu do lat 23 w szpadzie Mateuszowi Nyczowi (Piast Gliwice), który w tej imprezie zwrócił uwagę sędziemu, że błędnie zaliczył mu trafienie, którego on nie zadał.

Reklama

Tym razem nie zdecydowano się wyróżnić żadnego szkoleniowca, gdyż - jak wyjaśnił sekretarz generalny PZS Jacek Słupski - "żaden nie wyróżnił się niczym spektakularnym na tle kolegów po fachu".

We wtorek nagrody otrzymali również triumfatorzy klasyfikacji Pucharu Polski w poszczególnych broniach: Marta Wątor i Marcin Koniusz (szabla), Martyna Jelińska i Leszek Rajski (floret) oraz Małgorzata Stroka i Radosław Zawrotniak (szpada).

- Cieszę się bardzo, że ozdobna statuetka za tytuł "Szermierza Roku" znowu trafiła do mnie. Ten sezon był gorszy od poprzedniego, bo zabrakło ukoronowania w postaci medalu z imprezy rangi mistrzostw świata czy Europy, ale nie był zły. Za to po raz pierwszy w karierze wygrałam zawody Pucharu Świata i wysokimi lokatami we wszystkich znaczących imprezach potwierdziłam przynależność do ścisłej czołówki światowej - powiedział Piekarska, która zakończyła rok na czwartym miejscu w światowym rankingu, co praktycznie zapewnia jej olimpijską kwalifikację.

- Ja tego tak nie traktuję, gdyż eliminacje trwają do marca. Wtedy będę mogła na sto procent powiedzieć, że wywalczyłam olimpijską przepustkę. Zresztą cały czas wierzę, że uda się wywalczyć awans naszej drużynie, a wtedy indywidualnie będą mogły wystartować trzy szpadzistki - dodała.

Drużyna zajmuje obecnie siódmą pozycję w klasyfikacji międzynarodowej federacji (FIE), a by pojawić się na olimpijskich planszach musi być w "czwórce" bądź najlepszą w Europie poniżej tej lokaty, a obecnie to miejsce zajmują Niemki.

- Moja indywidualna pozycja jest na tyle dobra, że tym chętniej zwracam się ku drużynie. Łatwo nie będzie, ale płomyk nadziei wciąż się tli. Już pierwszy turniej w nowym roku wiele wyjaśni, bo przed rokiem go wygrałyśmy i teraz będziemy bronić punktów. Chyba boimy się kalkulować, jakie warunki muszą zostać spełnione, byśmy mogły pojechać do Londynu jako zespół, ale gdybyśmy w trzech pozostałych do końca kwalifikacji zawodach uplasowały się w czołowej czwórce, to jest szansa - wyjaśniła Piekarska.

INTERIA.PL/PAP
Dowiedz się więcej na temat: W.E. | Magdalena Piekarska | azs awf warszawa

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama