Olimpijska forma Tomasza Sikory

Tomasz Sikora w fińskim Kontiolahti wygrał po raz drugi w swojej karierze zawody biathlonowego Pucharu Świata. Polak stanął na najwyższym stopniu podium w biegu ze startu wspólnego (15 km). W Turynie w tej konkurencji nasz zawodnik został wicemistrzem olimpijskim.

- Już po trzecim strzelaniu, gdy przekazano mi przez krótkofalówkę, że Tomek zanotował tylko jedno pudło, uwierzyłem w wygraną - powiedział na łamach "Przeglądu Sportowego" trener kadry biathlonistów Roman Bondaruk.

Reklama

- Po sobotnim biegu pościgowym Tomek był bardzo rozczarowany. Miał podium w zasięgu ręki, a ledwo zmieścił się w drugiej dziesiątce. Liczyłem się z jedną, dwoma pomyłkami na strzelnicy, ale nie z siedmioma... To był wypadek przy pracy. Nie pamiętam, kiedy poprzednio zdarzyło się coś podobnego. Ale ta wpadka wyzwoliła w Tomku dodatkowe pokłady sportowej złości - dodał Bondaruk.

- Na ostatnich rundach wygrywał nawet z Raphaelem Poiree. Gdy krzyknąłem mu, że utrzymuje ponad 20 sekund przewagi, mógł kontrolować tempo. Na metę wpadł zmęczony, ale miał jeszcze rezerwy energii - tłumaczył.

- W tej chwili walczy jak równy z równym z największymi gwiazdami. Przy takiej dyspozycji, czwarte miejsce w "generalce" jest całkiem realne. Szczególnie, że trasa w Oslo-Holmenkollen mu odpowiada. Zresztą chyba nie będzie miał nawet wyjścia, bo po ostatnich rezultatach każde miejsce poza dziesiątką kibice przyjmą z niedosytem - podkreślił szkoleniowiec biało-czerwonych.

Dowiedz się więcej na temat: podium

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje