"Na Pekin szykuję niebezpieczny skok"

"Udało mi się uzyskać życiową formę. Nie mam wątpliwości, że złoty medal jest w pełni zasłużony" - powiedział na łamach "Super Expressu" Leszek Blanik, który w Stuttgarcie zdobył złoty medal mistrzostw świata.

Blanik zdobył tytuł mistrza świata w skoku i dodatkowo kwalifikację olimpijską. Jest to pierwszy w historii polskiej gimnastyki mężczyzn złoty medal MŚ.

Reklama

Złoto Blanika jest tym większym zaskoczeniem, że w wieloboju Polak zajął dopiero 67. miejsce.

"Ależ wielobój mnie właśnie podbudował, bo ukończyłem go bez upadku na przyrządach. W finale skoku nie wdawałem się w żadne kalkulacje, tylko podjąłem walkę o wszystko, czyli o złoto. Bo miałem już pięć medali w innych kolorach" - stwierdził 30-letni zawodnik.

"Na igrzyska olimpijskie w Pekinie przygotowuję nowy skok. Bardzo niebezpieczny. Polega na dodaniu do "skoku Blanika" (przewrót w przód i dwa i pół salta w pozycji łamanej) pół obrotu. Nikt wcześniej tego nie robił. Problem tylko w tym, że nie jestem pewien, czy zdążę perfekcyjnie przygotować ten skok" - wyznał Blanik.

Super Express/INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: niebezpieczeństwo | złoty | złoty medal | medal | Pekin | skok

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje