Małysz: Szkoda mi Svena

Po dwóch konkursach letniej Grand Prix w skokach narciarskich w Hinterzarten i Courchevel liderem klasyfikacji generalnej jest Adam Małysz. W najbliższy weekend najlepsi skoczkowie zmagać się będą na Wielkiej Krokwi w Zakopanem.

- Zdaję sobie sprawę z oczekiwań. Każde inne miejsce niż pierwsze będzie dla mnie porażką. Obiecuję, że będę walczył i bronił pozycji lidera - powiedział nasz najlepszy skoczek w wywiadzie dla "Przeglądu Sportowego".

Reklama

- Postaram się maksymalnie skoncentrować i zrobię wszystko, by wygrać - deklaruje Małysz.

Zdaniem Małysza Austriacy i Finowie będą najgroźniejszymi rywalami w walce o zwycięstwo w Zakopanem.

- Na pewno z dobrej strony pokażą się Austriacy: Morgenstern czy Hoellwarth, z którymi mocno rywalizuję. Finowie spisują się coraz lepiej. Od poprzedniego konkursu minęło bardzo dużo czasu i tak naprawdę, każdy może błysnąć - stwierdził.

- Słyszałem, że Sven Hannawald w tym sezonie nie pojawi się na rozbiegu. Rozmawiałem o tym z trenerem Niemców Wolfgangiem Steiertem. Powiedział, że daje Svenowi 10 procent na to, że wróci w tym sezonie do skakania. Taka sytuacja z Hannawaldem trwa już 6 lat. On zawsze wpadał w dołki psychiczne po porażkach. Szkoda mi Svena, życzę mu, by doszedł do siebie - dodał Małysz.

INTERIA.PL/Przegląd Sportowy
Dowiedz się więcej na temat: Zakopane | Adam Małysz

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje