Kowalczyk: Za bardzo się katuję

Najlepsza polska biegaczka, Justyna Kowalczyk rozpoczęła przygotowania do nowego sezonu. - Bardzo stęskniłam się za treningami. To nie znaczy, że w ogóle się nie ruszałam przez minione półtora miesiąca, ale brakowało tej intensywności - powiedziała Kowalczyk w "Przeglądzie Sportowym".

Zamiast wakacji, czwarta zawodniczka mistrzostw świata w biegu na 30 km, leczyła w Ciechocinku przeciążone ścięgno Achillesa. Kowalczyk nabawiła się urazu z... własnej winy. Zawodniczka często mocno trenuje, nie zważając na dolegliwości.

Reklama

- Ja jestem ze wsi, więc jak coś dokucza, a nie umieram, to machnę na to ręką, ale teraz jest z nami wreszcie lekarz. Podpowie mi, kiedy zrobić przerwę, żebym nie robiła sobie krzywdy, bo ja mam tyle siły i energii, że czasem za bardzo się katuję - podkreśliła biegaczka.

Najważniejszą imprezą sezonu będą igrzyska olimpijskie w Turynie i tam chciałaby Kowalczyk zaprezentować się z jak najlepszej strony.

- Na razie nie określam dokładnie, co to znaczy, ale jeśli ominą mnie kontuzje, to czeka mnie dobry sezon - dodała.

INTERIA.PL/Przegląd Sportowy
Dowiedz się więcej na temat: biegaczka | Kowalczyk

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama