Sto tysięcy poszło z dymem!

Ponad 100 tysięcy złotych, na tyle oceniono straty, które poniosła sekcja hokeja na lodzie warszawskiej Legii w wyniku pożaru w minionym tygodniu na Torwarze II. Zawodnicy zostali bez sprzętu i nie mają w czym ćwiczyć.

- Musieliśmy odwołać treningi, prawdopodobnie nie odbędą się planowane sparingi. W chwili obecnej jesteśmy bezradni i nie wiemy co mamy robić, ale nie poddamy się tak łatwo. Zrobimy wszystko, by hokej nie zniknął z mapy Warszawy - zapewnia trener drużyny Zbigniew Stajak.

Reklama

Dokładna przyczyna pożaru nie została ustalona, ale prawdopodobnie doszło do spięcia w instalacji elektrycznej. Wszystko, co znajdowało się w szatni, zostało doszczętnie zniszczone.

- Obecnie dysponujemy siedmioma parami rękawic, a potrzeba przynajmniej dwudziestu. Nie wspominając o łyżwach, kaskach, koszulkach i sprzęcie bramkarskim. Nie mamy funduszy, ledwo wiążemy koniec z końcem, a teraz jeszcze taki cios. Tylko pomoc z zewnątrz może nas jeszcze uratować. Może pomoże nam miasto, może zorganizujemy jakiś mecz charytatywny, wszystko stoi jeszcze pod znakiem zapytania, ale liczymy na to, że może w końcu znajdzie się jakiś sponsor - przyznaje Stajak.

INTERIA.PL/PAP

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje