Rosja pokonała Kanadę i została MŚ do lat 20

Po meczu, który przejdzie do historii światowego hokeja, Rosja pokonała w Buffalo Kanadę 5-3 i została mistrzem świata do lat 20.

Po dwóch tercjach ekipa Klonowego Liścia prowadziła 3-0 niepodzielnie panując na tafli przy głośnym dopingu 18 tys. ludzi, z których 95 procent było Kanadyjczykami. To, co stało się w trzeciej tercji jest rzadkim przypadkiem nawet w hokeju. Rosja w niespełna sześć minut wyrównała, a później zdobyła kolejne dwa gole. "Sborna" wyrwała Kanadzie z gardła, nawet nie z gardła - z serca mistrzostwo świata!

Reklama

Po końcowej syrenie radość Rosjan graniczyła z szaleństwem. Co rusz któryś z nich podjeżdżał do kamery i wrzeszczał na cały głos: "No i wyje.... tą Kanadę!" "Mamusiu kochana! Jestem mistrzem świata!", "To dla Ciebie Rosjo! Jesteśmy najlepsi z najlepszych!"

Spektakl miał kilka punktów zwrotnych. W 27. minucie, po stracie Juriego Uryczewa i podaniu spod bandy Marcusa Foligno Brayden Schenn huknął z pierwszego krążka tuż przy słupku powodując euforię w całej Kanadzie (było 3-0). Ludzie szaleli w pubach, domach przed telewizorami i w HSBC Arena w Buffalo. Znakomicie walczący ciałem, silni, szybcy Kanadyjczycy zdawali się już przymierzać złote medale.

Z widmem porażki nie chciał się jednak pogodzić trener "Sbornej" - Walery Bragin, który natychmiast zmienił bramkarza: za Dmitrija Szykina wpuścił Igora Bobkowa. Szykin nie zawalił żadnego gola, ale stara hokejowa zasada mówi, że po trzech straconych golach wymiana bramkarzy może natchnąć zespół nową nadzieją.

Bragin nie poprzestał na wymianie bramkarzy, ale jeszcze wcześniej, w przerwie po I tercji zrobił pranie mózgu drużynie. - Jeszcze tak emocjonującego przemówienia naszego trenera nie słyszałem. Było ostro, aż złamał tablicę, na której rysuje nam taktykę - opowiadał hokeista Rosji Maksym Kicyn.

W odstępie 13 sekund III tercji Kicyn i Artjom Panarin dwukrotnie pokonali Marka Visentina, który wcześniej ratował swój zespół wyrywając pojedynek z Rosjaninem. Napastnik "Sbornej" Siemion Wałujskij: - Po golu na 3-2 Kanadyjczycy zaczęli się trząść. Wiedzieliśmy, że ich mamy.

Trener "Klonowego Liścia" Dave Cameron wziął czas, by próbować zatrzymać rosyjską armadę, ale na nic to się zdało. Kolejne trafienia dla "Sbornej" były tylko kwestią czasu. - Na własne życzenie oddaliśmy mistrzostwo świata - nie mógł uwierzyć Mark Visentin.

- Mamy rosyjski charakter i dlatego nigdy się nie poddajemy. Wierzyła w nas cała Rosja, cały naród trzymał za nas kciuki, nie mogliśmy ich zawieść - podkreślał najlepszy napastnik MŚ Jewgienij Kuzniecow. - Trzecią tercję wygraliśmy 5-0. To najlepsza tercja w historii rosyjskiego hokeja!

Finał MŚ do lat 20: Kanada - Rosja 3-5 (2-0, 1-0, 0-5)

Dowiedz się więcej na temat: hokej

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje