Mikołaj Łopuski: Wiemy po co jedziemy na mistrzostwa

- Może nie jesteśmy głównymi faworytami, ale każdy z nas zdaje sobie sprawę po co tam jedziemy - powiedział Mikołaj Łopuski, napastnik "Biało-czerwonych" przed rozpoczynającymi się 17 kwietnia w Lublanie hokejowymi mistrzostwami świata dywizji I.

Przed rokiem nasi hokeiści słabo spisali się podczas mistrzostw w Toruniu. Po porażkach z Ukrainą, Włochami i Wielką Brytanią zajęliśmy dopiero czwarte miejsce. Najlepszym zawodnikiem w naszej ekipie był Mikołaj Łopuski. W pięciu meczach strzelił pięć goli, dzięki czemu wygrał ex aequo klasyfikację najlepszych strzelców turnieju, a dziennikarze wybrali go do piątki mistrzostw.

Reklama

- Przed turniejem w Toruniu miałem udany sezon, omijały mnie kontuzje i byłem w dobrej formie. Teraz przygotowania do mistrzostw zaburzyły mi trochę problemy zdrowotne, ale mam nadzieję, że nie odbiją się na mojej grze - powiedział hokeista reprezentujący na co dzień Comarch Cracovię.

Skrzydłowy drugiego ataku "Pasów" opuścił pierwsze zgrupowanie kadry w Sanoku bo musiał przejść zabieg usunięcia korzeni dwóch zębów. - Minęły dwa tygodnie i czuję się lepiej, choć pewien dyskomfort jeszcze jest. Lekarz pozwala trenować, ale muszę uważać - powiedział hokeista, który dołączył do zespołu przed dwoma meczami kontrolnymi z Ukrainą w Kijowie.

Kilka tygodni temu wywalczył srebrny medal mistrzostw Polski, jednak niespodziewana porażka w finale z Wojasem Podhalem Nowy Targ była dla "Pasów" sporym rozczarowaniem. - Pewnie, że założenia były inne i nikt nie jest w pełni zadowolony z drugiego miejsca. Jednak sezon ligowy już się zakończył i teraz koncentrujemy się grze w reprezentacji - przekonywał Mikołaj Łopuski.

Rywalami "Biało-czerwonych" podczas mistrzostw świata w Lublanie będą reprezentacje Słowenii, Węgier, Korei, Chorwacji i Wielkiej Brytanii. Awans do Top Division wywalczy tylko najlepsza ekipa, a ostatni zespół spadnie do dywizji II. Po raz pierwszy nie jedziemy na mistrzostwa zaplecza elity w roli jednego z faworytów. Większe szanse na awans mają wyżej od nas notowane zespoły Słowenii i Węgier.

- Może nie jesteśmy głównymi faworytami, ale każdy z nas zdaje sobie sprawę po co tam jedziemy. Teoretyczny faworyt może być pod presją i mistrzostwa mogą mu nie wyjść. Poza tym w Lublanie nie będzie jednej drużyny, która zdecydowanie przerasta pozostałe. Można powiedzieć, że są to wyrównane zespoły i to, kto wywalczy awans, może wyjaśnić się dopiero podczas ostatniego dnia turnieju.

Trener "Biało-czerwonych" Wiktor Pysz ma problem ze środkowymi. Z powodu kontuzji ze składu wypadli dwaj etatowi reprezentanci Damian Słaboń i Krzysztof Zapała. - Szkoda, że nie mogą pojechać na mistrzostwa. Trener wciąż poszukuje najlepszego ustawienia. Sam nie wiem jeszcze z kim zagram w piątce. Ciężko powiedzieć z kim gra mi się najlepiej. Poza tym skład zmienił się w porównaniu do ubiegłego roku. Wszystko i tak wyjdzie na lodzie - podsumował Mikołaj Łopuski.

Czytaj także

26-osobowa hokejowa kadra Polski na mecze z Ukrainą

Kolusz: Na MŚ nie będziemy chłopcami do bicia!

Dowiedz się więcej na temat: awans | biało | Mikołaj | mikołaj łopuski

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama