Łzy wzruszenia Ryana, gol Wojtka

Gdy cała hala przed meczem Edmonton Oilers - Colorado Avalanche zgotowała owację na stojąco na cześć napastnika gości Ryana Smytha, ten rozpłakał się jak dzieciak. Zwycięskiego gola dla gości zdobył urodzony w Zabrzu Kanadyjczyk Wojtek Wolski.

31-letni Smyth pół życia spędził w w Oilersach. W Edmonton debiutował jako 18-latek, dla Oilers zdobył 265 goli z 273, jakie strzelił w karierze. Nic dziwnego zatem, że gdy 17 tys. ludzi w Rexall Place zgotowało mu owację podczas prezentacji składów, napastnik rozkleił się i ryczał jak bóbr. Dopiero koledzy z Colorado go poklepali po plecach i mógł normalnie zagrać.

Reklama

Choć Smyth starał się, jak mógł, nie pokonał Dwayne'a Rolosona, który złapał jego piekielnie mocny strzał w zewnętrzny róg. Tą obronę śmiało można było nazwać interwencją meczu.

Ryana wyręczyli za to jego koledzy. Gola na wagę zwycięstwa Colorado zdobył hokeista, mający polskie korzenie - Wojtek Wolski. Wojtek dobrze walczył o pozycję przed bramką Edmonton, gdy jego ekipa zamknęła rywala w jego tercji. W końcu na bramkę z prawej obrony uderzył Jeff Finger, a Wolski zachował się jak sęp i dziubnięciem z bekhendu wpakował do siatki niedokładnie przykryty przez bramkarza krążek.

Avalanche mieli też wsparcie w 25-letnim bramkarzu, Słowaku Petrze Budaju, który obronił 25 z 27 strzałów.

Edmonton przy stanie 2:3 wycofało bramkarza, ale skończyło się to czwartym trafieniem dla gości.

Edmonton Oilers - Colorado Avalanche 2:4 (1:3, 0:0, 1:1)

Bramki: 0:1 Arnason (9.44), 1:1 Penner (12.02), 1:2 Hlinka (12.25), 1:3 Wolski (18.43), 2:3 Gilbert (50.45), 2:4 Clarck (59.42 do pustej bramki).

Dowiedz się więcej na temat: Wojtek Wolski | Łzy

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje