Klęska Flyers, gol Wolskiego to za mało na Penguins

Najlepszy zespół NHL Philadelphia Flyers poniósł szokującą klęskę w starciu z jedną z najsłabszych drużyn Florida Panthers 0-5.

"Jestem przekonany, że złapaliśmy ich, jak jedną nogą wychodzili już z hali na przerwę świąteczną. Ale cóż, nie zamierzam z tego powodu narzekać... Przyjechaliśmy tu walczyć i szybko objąć prowadzenie. Mecz mógł ułożyć się zupełnie inaczej, gdyby gospodarze strzelili coś w pierwszych dziesięciu minutach" - ocenił trener gości Peter DeBoer.

Reklama

Trener "Lotników" Peter Laviolette był wściekły na swój zespół. "To, w jaki sposób rozpoczynamy przerwę świąteczną jest nie do zaakceptowania. - grzmiał. - Florida była lepsza w każdym aspekcie gry. Rywale grali i walczyli na wysokim poziomie, a my tego nie pokazaliśmy".

Gospodarze częściej strzelali, ale Tomas Vokoun obronił wszystkie 34 uderzenia. Goście zdobyli dwie bramki ciągu dwóch ostatnich minut pierwszej tercji. W drugiej części dołożyli kolejne dwa. Po utracie czwartej bramki trener "Lotników" zmienił bramkarza. Brian Boucher spisywał się lepiej od Siergieja Bobrowskiego, ale i on puścił gola.

Bramki dla Panthers strzelało pięciu różnych zawodników, ale graczem wieczoru wybrano Jewgienija Dadonowa, który zdobył drugiego gola w sezonie i po raz czwarty zapisał asystę.

Najwięcej, bo aż dziewięć goli w poniedziałkowy wieczór padło w meczu Atlanta Thrashers z Toronto Maple Leafs (6-3). Bohaterem meczu był Tobias Enstrom. Szwedzki obrońca strzelił dwie bramki i dołożył dwie asysty pomagając zespołowi awansować na pierwsze miejsce Southeast Division. "Nasze nastawienie polega na tym, by każdy był zaangażowany w grę ofensywną. Nie wyznaczamy strzelców, ani tych od czarnej roboty" - tłumaczył trener zwycięzców Craig Ramsay.

Inaczej wygląda sytuacja w Pittsburgh Penguins. Tam role są jasno podzielone, ale gwiazdorski duet Sidney Crosby - Jewgienij Małkin zdobył aż osiem punktów w meczu z Phoenix Coyotes 6-1. Rosjanin strzelił dwa gole i miał trzy asysty, a Kanadyjczyk zdobył bramkę i asystował przy obu golach Małkina.

Świetny mecz rozegrał także bramkarz "Pingwinów" Marc-Andre Fleury, który obronił 26 z 27 strzałów. Skapitulował tylko raz po uderzeniu Wojtka Wolskiego. To szósty gol w sezonie urodzonego w Zabrzu hokeisty "Kojotów" (na koncie ma też 10 asyst).

Wyniki poniedziałkowych spotkań hokejowej ligi NHL

Toronto Maple Leafs - Atlanta Thrashers 3-6

Philadelphia Flyers - Florida Panthers 0-5

Pittsburgh Penguins - Phoenix Coyotes 6-1

Tampa Bay Lightning - Carolina Hurricanes 1-5

Boston Bruins - Anaheim Ducks 0-3

St. Louis Blues - Vancouver Canucks 1-3

Minnesota Wild - Calgary Flames 4-1

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje