Hokeiści z Jesenic: Nie pobiliśmy trenera

Hokeiści HK Jesenice, których nazwiska są wymieniane w kontekście napadu na trenera Mike'a Posmę zaprzeczyli dziś zarzutom.

Pięciu z sześciu graczy o których informują słoweńskie media napisało list otwarty, w którym przedstawiają swoją wersję wypadków. Pod listem podpisali się Gaber Glavič, Miha Rebolj, Aleš Remar, David Slivnik i Anže Terlikar. Nie ma podpisu Andreja Hebara, który przebywa na zgupowaniu reprezentacji Słowenii. Pytany przez dziennikarzy po wczorajszym treningu drużyny narodowej Hebar odmówił komentarza do sprawy.

Reklama

W liście otwartym zawodnicy stanowczo zaprzeczają, jakoby doszło do wydarzeń opisywanych przez trenera Posmę i władze HK Jesenice. Dziś wiadomo już, że związek ze sprawą miał wypadek samochodowy spowodowany przez prawdopodobnie nietrzeźwego bramkarza Aleksandra Pietrowa, choć jego rola w całej sprawie nie jest do końca jasna. Do incydentu miało dojść w wiosce Rateče, w której drużyna przebywała po piątkowym meczu numer 6 finału ligi słoweńskiej.

"W sobotę po tym, jak dowiedzieliśmy się, że policja zatrzymała po wypadku Aleksandra Pietrowa udaliśmy się do trenera Posmy, by zapytać go, co może w tej sprawie zrobić. Oczekiwaliśmy, że trener uda się na policję i powie co się stało oraz kto naprawdę był odpowiedzialny za wypadek." - piszą tajemniczo zawodnicy.

"Nie mieliśmy żadnych złych intencji, a na pewno nie chcieliśmy fizycznie atakować trenera. Pan Posma był akurat w barze i zaskoczyła go informacja, którą mu przekazaliśmy, ale nie zgodził się pomóc Aleksandrowi. Widząc, że jest pijany i trudno się z nim porozumieć udaliśmy się do domów. Nie doszło do najmniejszego incydentu z przemocą fizyczną".

"W rzeczywistości nikt po tym rzekomym incydencie nie potrzebował pomocy medycznej. Policja także nie została poinformowana" - piszą hokeiści.

To ostatnie nie jest jednak prawdą, bowiem wczoraj o zgłoszeniu sprawy poinformowała policja z miasta Kranj. Oskarżani gracze nie tylko zaprzeczają zdarzeniu, ale także domagają się przeprosin. "Nie rozumiemy dlaczego robi się zamieszanie wokół czegoś, co się nie zdarzyło. Byliśmy bardzo niemiło zaskoczeni publiczną reakcją władz naszego klubu, który opierając się na cudzych reakcjach i fałszywych informacjach groził karami dla zawodników. Oczekujemy przeprosin zarówno od klubu, jak i od wszystkich, którzy publicznie podali nasze nazwiska jako tych, którzy napadli trenera Posmę" - napisali.

Przypomnijmy, że wczoraj klub HK Jesenice poinformował bez podawania nazwisk, że jego sześciu zawodników w sobotę napadło i pobiło trenera zespołu, Mike'a Posmę. Nazwiska zawodników do publicznej wiadomości przekazali dziennikarze. Całą sprawę bada obecnie policja. W piątek ekipa HK Jesenice wywalczyła w Lublanie mistrzostwo Słowenii pokonując w szóstym meczu finałowym tamtejszą Olimpiję.

Jarosław Grabowski

Czytaj także

Hokeiści HK Jesenice zdobyli tytuł i pobili trenera

Hokej.net

Hokej.net
Dowiedz się więcej na temat: policja | nazwiska | hokeiści

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje