Francuzi pokonani po raz drugi

Reprezentacja Polski w hokeju na lodzie pokonała Francję 4:3 na lodowisku w Sanoku w ostatnim z serii trzech meczów sparingowych. W czwartek w Oświęcimiu był remis 4:4, a w piątek w Sanoku wygrali biało-czerwoni 2:1.

Francuzi rozpoczęli tak, jakby chcieli wziąć rewanż za piątkową porażkę. Już w pierwszych 40 sekundach Przemysław Odrobny trzykrotnie musiał bronić groźne strzały rywali. Po pierwszych minutach francuskiego szturmu, nasi kadrowicze zaczęli grać lepiej i obie drużyny odpowiadały akcją za akcję. Sporo było strzałów i walki, choć nie zawsze fair. W 10. minucie Nicolas Antonoff rzucił na bandę od tyłu Damiana Słabonia. Po ostrej, ale słownej reakcji Leszka Laszkiewicza na kapitana biało-czerwonych z pięściami ruszył Olivier Coqueux, jednak bitwa na pięści zakończyła się już po pierwszym ciosie wyższego o głowę Polaka.

Reklama

Biało-czerwoni wyszli na prowadzenie po golu Adama Bagińskiego, który - podobnie jak w piątek - wykończył zespołową akcję pierwszej piątki.

Początek drugiej tercji dla Francuzów. Nie minęło sześć minut, a polski bramkarz trzykrotnie musiał wyciągać gumę z siatki. Na szczęście za trzecim razem arbiter odgwizdał spalonego w polu bramkowym. Napór gości nie malał i Odrobny dwoił się i troił między słupkami. Nadal trwała ostra walka, czego najlepszym dowodem jest to, że po jednym z pojedynków pod bandą pękła pleksa. Sędzia ogłosił przerwę, a pięć minut dograno bezpośrednio przed trzecią tercją. Biało-czerwoni świetnie wykorzystali ten okres. Tuż po wznowieniu mieliśmy "Adrian Labryga show". Polski obrońca w ciągu 15 sekund dwukrotnie pokonał francuskiego bramkarza.

W końcówce Francuzi prawie nie wyjeżdżali z naszej tercji. Mieli ułatwione zadanie, bo nasi hokeiści często trafiali na ławkę kar, a dwie minuty przed końcem trener rywali zdjął bramkarza i wprowadził szóstego zawodnika. Nasi kadrowicze szczęśliwie obronili jednobramkowe prowadzenie i pożegnały ich gromkie brawa.

Polska - Francja 4:3 (1:0, 2:2, 1:1)

Bramki: 1:0 Bagiński - L. Laszkiewicz - Pasiut (15.04 w przewadze), 1:1 Roussel (23.48 w przewadze), 1:2 Masson - Fleury (24.35), 2:2 Labryga (35.09), 3:2 Labryga (35.24), 4:2 L. Laszkiewicz (48.46), 4:3 Couquex (55.23).

Sędziowali: Przemysław Kępa (Nowy Targ) oraz Tomasz Radzik, Tomasz Przyborowski (obaj Krynica). Kary: 24 - 18 min. Widzów: 2000.

Polska: Odrobny (2) - Rompkowski, Labryga; L. Laszkiewicz (4), Słaboń (4), Bagiński (2) - Galant, Noworyta (2); M. Piotrowski, Pasiut, Drzewiecki (2) - Mejka, Wajda; Jankowski, Kowalówka, Woźnica (2) - Koseda, Dąbkowski; Urbanowicz, Biela (4), Dołęga.

Francja: Fehri (26 Lhendry) - Amar, Bachet; Papa, Gras, Coqueux (2) - Roussel, Trabichet; Treille, Zwikel (4), Tardif; Mille (2), Pousset (4); Masson, Antonoff (2), Fleury (2) - Quessandier; Hecquefeuille (2), Da Costa.

Mirosław Ząbkiewicz, Sanok

Dowiedz się więcej na temat: Sanok | reprezentacja Polski | biało-czerwoni | biało | francuzi

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje