Skorża, czyli trener dojrzewa

Serbowie Danijel Ljuboja i Miroslav Radović stanowią w tym sezonie o sile Legii Warszawa. To dzięki ich umiejętnością wyeliminowała Gaziantespor, a także Spartaka Moskwa. Jednak w Eindhoven trener Maciej Skorża postanowił ich rozdzielić. Dla Radovica znalazł miejsce na ławce rezerwowych. Trenerzy potrafią zadziwić - cały świat i... samych siebie.

Szkoleniowiec Legii Warszawa, Maciej Skorża i tak się zmienił. Kiedyś wyrzucił z kadry Amiki Wronki Marcina Brurkhardta, którego spotkał z piwem w ręku. Ostatnio czterech jego piłkarzy - po powrocie z Moskwy - poszło "w tango". Legioniści opuścili lokal w Wilanowie o 7.40. O 7.40 o poranku, co udokumentowali fotoreporterzy. Publikacja w "Super Expressie" ukazała się w dniu meczu Bełchatów - Legia. Skorża przyszedł na śniadanie z tabloidem w ręku, ale obyło się bez konsekwencji. Co więcej, oświadczył, że nie zmienia składu, a piłkarze, którzy wykazali się w Moskwie, a także w Wilanowie, mają teraz wykazać się w Bełchatowie. I tak się stało... ŁKS poległ 1-3.

Reklama

Dziennikarze mający częsty kontakt ze Skorżą, nie są zachwyceni jego podejściem do mediów, do piłkarzy, do życia. Jakby ciągle był podszyty stresem. Ciągle ma pretensje. Uknuli pseudonim "trener bez majtek" - po czym dodają: "w pampersie". Skorża jednak dojrzewa. Najpierw dojrzewał u boku Pawła Janasa. Później zdecydował się na samodzielną drogę, mając wsparcie właściciela Amiki, Jacka Rutkowskiego. Ciągle wraca jego kandydatura, jeśli chodzi o Lecha Poznań, gdzie swoje pieniądze zainwestował Rutkowski. W międzyczasie postawił na niego Zbigniew Drzymała, powierzając Groclin Grodzisk Wielkopolski, postawił na niego także Bogusław Cupiał, właściciel Wisły Kraków. Ba, uwierzył w Skorżę nawet współwłaściciel ITI i Legii, Mariusz Walter.

Pierwszy sezon w Legii był zły. Naprawdę zły. Legia zajęła 3. miejsce w Ekstraklasie, ale przegrała aż 11 meczów. To horrendum. Skorżę uratowało zdobycie Pucharu Polski - tak można by przedstawić sprawę. Jednak tak naprawdę uratowało coś innego. Warunki następcy, które podyktował Słowak Vladimir Weiss. Chciał nie tylko godnej pensji, ale i wpływu na transfery. To było niemożliwe do przyjęcia dla Waltera, a przede wszystkim dla prezesa Legii, Pawła Kosmali. Ten ufa Markowi Jóźwiakowi, który w 2010 roku popełnił mnóstwo błędów transferowych. Mając do wydania 3 miliony euro! W 2011 Jóźwiak miał do wydania dużo mniej i... popełnił zdecydowanie mniej błędów. Uwierzył w doświadczenie Michała Żewłakowa oraz Daniela Ljuboji.

Skorża potrafił ubliżać Jóźwiakowi. Prasa o tym donosiła po jednym ze sparingów. Holendrzy w Wiśle, Robert Maaskant oraz Stan Valckx wzajemnie się komplementują. Tymczasem Skorża - delikatnie rzecz ujmując - nie "pracuje na jednej fali" z Jóźwiakiem. Tak nie powinno być. Tak jednak jest...

Skorża dojrzewa. Jednak popełnia błędy. Do dziś nie mogę zrozumieć, dlaczego w Eindhoven rozdzielił duet Danijel Ljuboja - Miroslav Radović? Obaj Serbowie rozumieją się bez słów. Już rozstrzygnęli kilka meczów na korzyść Legii, a jeszcze wiele rozstrzygną. Dziś przekonamy się, czy także debry Warszawy.

Autor jest komentatorem Polsatu Sport

Codziennie jeszcze więcej informacji i komentarzy na blogu "a bramki są dwie" Romana Kołtonia

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama