Poldi, nie bij kolegi!

Selekcjoner Niemiec Joachim Loew ma szczególną słabość do Łukasza Podolskiego. Nie ukarał naszego rodaka za uderzenie w twarz kapitana Michaela Ballacka. A przecież w tych eliminacjach Joggi wyrzucił już z hukiem z drużyny Kevina Kuranyi'ego.

Muszę przyznać, że lubię Łukasza Podolskiego. Chłopak urodzony w Gliwicach zawsze przyznaje się - w przeciwieństwie do Miroslava Klose - do polskości. Gra dla naszych sąsiadów, ale nie śpiewa pełną piersią - jak to zwykł czynić Miro - "Das Lied der Deutschen" (niemiecki hymn). "Poldi" wbił dwa gole Polsce w finałach EURO 2008, ale później wmieszał się w tłum kibiców, aby pocieszać swoich polskich kuzynów... I po meczach w Dortmundzie w finałach MŚ 2006 i w Klagenfurcie w finałach ME demonstracyjnie chodził w koszulce z Białym Orłem.

Reklama

Jednak na dniach Podolski zbulwersował swoim zachowaniem. Najpierw przypomnijmy fakty z ostatniej środy, kiedy Niemcy zmierzyli się z Walią w Cardiff. W 67. minucie wicemistrzostwie Europy prowadzili z gospodarzami już 2:0. Wówczas Michael Ballack, grający z opaską kapitana, podbiegł do Podolskiego i krzyknął: "Skoncentruj się wreszcie, trochę pobiegaj, zastanów się, co dotychczas zrobiłeś na boisku. Weź się w garść i zacznij grać lepiej!". "Poldi" długo się nie zastanawiał nad odpowiedzią: "Sam sobie pobiegaj, ty dupku". Po czym uderzył Ballacka otwartą dłonią w twarz!

Selekcjoner reprezentacji Niemiec, Joachim Loew odstąpił od ukarania Podolskiego, ale przyznał: "Ballack był kapitanem i miał pełne prawo do przekazania swoich uwag taktycznych, a Podolski nie powinien tak reagować". W podobnym duchu wypowiedział się klubowy trener Juergen Klinsmann, po czym dodał: "Takie rzeczy zdarzają się w futbolu". Zdaniem menedżera niemieckiej kadry, Olivera Bierhoffa obaj piłkarze jeszcze wieczorem po meczu rozmówili się w "The St. David's Hotel & Spa" w Cardiff . - Trwało to kilka minut w obecności selekcjonera - wyjaśnił Bierhoff - Po czym uścisnęli sobie dłonie...

Jednak dziennikarze niemieccy szukają dziury w całym. Twierdzą, że Michael Ballack jest wyniosły i nigdy nie kolegował się z pozostałymi kadrowiczami. Potwierdził to w studio "Cafe Futbol" Tomasz Kłos, który świetnie zna Podolskiego. Były kapitan reprezentacji Polski powiedział w Polsacie Sport: "Łukasz opowiadał mi o zachowaniu Ballacka i zaznaczył, że nie jest lubiany w drużynie".

Co nie znaczy, że Podolski może sobie pozwalać na rękoczyny. Gdyby całą sytuację dostrzegł arbiter z Norwegii, Terje Hauge, to powinien ukarać Łukasza czerwoną kartką - za niesportowe zachowanie i nie ma nic do tego fakt, że Podolski zdzielił kolegę z drużyny, a nie rywala. Media w Niemczech zaznaczają również, że Loew jest szczególnie łaskawy dla Łukasza - szczególnie na tle przypadku Kevina Kuranyi'ego. Napastnik FC Schalke 04 Gelsenkirchen był jednym z bohaterów eliminacji EURO 2008. Strzelił dwa gole w zwycięskim meczu z Czechami w Pradze. Jednak w trakcie eliminacji MŚ 2010 - przed meczem z Rosją w Dortmundzie - został odesłany na trybuny. Tak się zdenerwował decyzją selekcjonera, że opuścił stadion w przerwie spotkania i pojechał do domu. Następnego dnia się zreflektował i przeprosił Loewa. Selekcjoner przyjął przeprosiny, po czym oświadczył: "Dopóki ja będę selekcjonerem, Kuranyi już nigdy nie zagra w reprezentacji".

Dowiedz się więcej na temat: koledzy | Niemiec | podolski | selekcjoner | Joachim Loew

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje