Piłkarscy londyńczycy

W stolicy Wielkiej Brytanii, Londynie żyje wielka polska emigracja. Ci ludzie, w jakże różnych branżach, zajmują się nie tylko zarabianiem pieniędzy, ale w wolnych chwilach dążą do integracji środowiska. Co może stanowić najlepszą bazę? Rzecz jasna futbol!

Przeżyłem niezwykle miły wieczór w Polskim Ośrodku Społeczno-Kulturalnym przy King Street w dzielnicy Hammersmith, gdzie sezon podsumowała Polska Liga Piątek Piłkarskich. Prezes ligi Sylwester Jedynak postanowił zorganizować imprezę, w który uczestniczyło 160 osób. Cóż to było za spotkanie!

Reklama

Okazuje się, że to nie jest jedna liga, a trzy - sponsorem pierwszej jest pismo "Cooltura", drugiej "Polskie Radio Londyn", a trzeciej "4Youk". Cała liga z kolei ma patrona w postaci firmy "Sami swoi - przekazy pieniężne". W pierwszej lidze już po raz kolejny z rzędu zwyciężył Inko Team, a na drugim miejscu znalazł się zespół Scyzoryki FC, kierowany przez Jedynaka. Nota bene Scyzoryki FC to beniaminek, który w poprzednich dwóch latach wygrywał najpierw w trzeciej, a następnie w drugiej lidze piłkarskich piątek. Jedynak zarabia pieniądze na co dzień w branży budowlanej, ale każdą wolną chwilę poświęca swojej piłkarskiej pasji, która objawia się w szalonym kibicowaniu Arsenalowi Londyn oraz integracji polskiego środowiska wokół rozgrywek piłkarskich. Zbigniew Gondek, inny właściciel firmy budowlanej z Londynu, relacjonuje: - Sylwek wydaje mnóstwo własnej kasy, ale... nas po prostu na to stać. A piłka jest cudowną pasją... Sam "Zibi" Gondek patronuje Polonii, która rozgrywa swoje mecze - po jedenastu - w Sportsmans Senior Sunday Football League. Sam gościłem na meczu Polonii z Valtaro Wasteels, lidera tabeli w barwach którego gra mnóstwo Włochów. Biało-czerwoni z Londynu wygrali 1:0!

Kolejnym animatorem piłkarskiej kultury wśród Polaków w stolicy Wielkiej Brytanii jest redaktor naczelny "Cooltury" Dariusz Zeller, który prowadzi szkółkę piłkarską Londyn Eagles. Na dniach ze swoimi wychowankami gościł na specjalnym turnieju w szkółce Davida Beckhama.

Od kilkunastu lat wyjeżdżając na Zachód - jako piłkarski reporter - podziwiałem Włochów, którzy nigdy nie tracili tożsamości z ojczyzną. Objawiało się to w kultywowaniu włoskiej kuchni i umiłowaniu calcio. Okazuje się, że nowa polska emigracja również nie wypiera się swoich korzeni. Ba, dąży do wspólnego spędzania czasu, do wzajemnej pomocy - nie tylko na piłkarskim boisku, ale i w interesach. Wróciłem do Polski naprawdę zbudowany!

Dowiedz się więcej na temat: Londyn | liga | emigracja | Londyńczycy

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama