Kołtoń: Z Leo do RPA!

Nasi zachodni sąsiedzi mawiają: "Totgesagte leben laenger" ("Pogrzebani za życia, żyją dłużej"). W stu procentach sprawdza się w stosunku do Leo Beenhakkera. Już trwają przymiarki Smudy, czy Majewskiego, a tymczasem Beenhakker ciągle żyje na posadzie selekcjonera biało-czerwonych.

I ma się dobrze, czego dowiodły wywiady w tym tygodniu dla "Dziennika" i "Przeglądu Sportowego". Beenhakker głosi: "Jesteśmy w stanie awansować. Musimy tylko wygrać trzy z pozostałych do rozegrania spotkań. Nie możemy sobie pozwolić na żadną przegraną".

Reklama

Jeśli Leo zrealizuje cel - trzy zwycięstwa i remis, co pozwoli nam zająć pierwsze miejsce w grupie 3 eliminacji europejskich, będzie wielki. Bez dwóch zdań! Przez ostatni rok Beenhakker wiele stracił w moich oczach, ale reprezentacja Polski jest ponad wszystko, a awans do Mundialu 2010 ma absolutny priorytet. Dlatego jeszcze raz chcę uwierzyć w moc doświadczonego Holendera...

Jak spojrzę na tabelę, to zaczynam wątpić (po 6 meczach mamy co prawda 3 zwycięstwa, ale aż 2 z San Marino, raz zremisowaliśmy, a 2 razy przegraliśmy). Kalendarz meczów też nie jest łatwy (we wrześniu najpierw Irlandia Północna w Chorzowie, a później wyjazd do Mariboru na spotkanie ze Słowenią, a w październiku najpierw Praga i konfrontacja z Czechami, aby na koniec zagrać u siebie ze Słowakami).

Mam nadzieję, że piłkarze przebudzą się i wreszcie maksymalnie zmobilizują. Bo na razie "awans do Mundialu bardziej przegrywa Boruc niż Beenhakker" - jak usłyszałem z ust redakcyjnego kolegi, Marcina Lepy. Trafił w stu procentach. Prowadziliśmy na Słowacji 1:0, aby w końcówce przegrać 1:2, po kiksach Boruca. Źle graliśmy w Belfaście, ale i tak potrafiliśmy strzelić dwa gole - Jeleń i Saganowski, ale Boruc przechodził sam siebie w bramce - niestety w negatywnym sensie i straciliśmy trzy gole...

Jaka jest nasza optymalna jedenastka? Uwaga - nie biorę pod uwagę kontuzjowanego Jelenia, czy Wichniarka, który nie chce występować w zespole prowadzonym przez Leo... W bramce mimo wszystko Boruc, który dobrze bronił z Dynamem Moskwa w eliminacjach Ligi Mistrzów. W obronie: Piszczek, Żewłakow, Głowacki, Gancarczyk. W pomocy dwóch defensywnych - Mariusz Lewandowski i Dudka. Przed nimi trójka ofensywna - Błaszczykowski, Roger, Obraniak. Na szpicy Robert Lewandowski lub Paweł Brożek.

Na prawej obronie zastanowiłby się nad Wasilewskim i Golańskim, a w kontekście linii pomocy nad Murawskim i Peszko. Powołałbym również Kosowskiego, który z APOEL-em jest w drodze do Ligi Mistrzów oraz Małeckiego - obaj mogliby odegrać rolę jokerów.

Kilkanaście dni temu miałem ochotę skreślić Rogera, ale z Broendby znowu pokazał, że w ważnych meczach mobilizuje się nadzwyczajnie, a umiejętnościami wyrasta ponad naszych, że tak powiem, rdzennych piłkarzy.

Czy to jest drużyna lepsza od Irlandczyków z Północy, Słoweńców, Czechów i Słowaków? Myślę, że ciekawa. Na razie do kadry na Grecję Leo nie powołał Piszczka, Głowackiego, Gancarczyka i Kosowskiego, ale może przekona się do nich w najbliższych kilkunastu dniach? Piszczek i Gancarczyk to nowocześnie grający boczni obrońcy - mogliby znacząco zmienić grę w ofensywie. "Głowa" to nasz najlepszy środkowy obrońca, a "Kosiarka" jest silny psychicznie...

Czytaj także:

BEENHAKKER: AWANSUJEMY! KLIKNIJ!

ZMIANA W KADRZE POLSKI NA MECZ Z GRECJĄ KLIKNIJ!

Dowiedz się więcej na temat: Boruc | RPA | beenhakker | Kołtoń

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje