Pseudokibic ma dobre intencje!

Uniknąć kompromitacji piłkarzy w Europie, doradzić trenerowi, pomóc klubowi w szybszym zniknięciu z piłkarskiej mapy Polski, godne zaprezentowanie kraju w UE - m.in. tym zajmują się ostatnio nasi rodzimi pseudokibice.

Wyobraźcie sobie, że kupujecie bilet do teatru. Dajmy na to, że na "Zbrodnię i karę" Dostojewskiego. Jerzy Stuhr daje z siebie maksimum energii w roli Porfirego Pietrowicza. Wam się to granie jednak nie podoba (wiadomo, z gustami dyskusji nie ma). Szkoda Wam jednak kasy wydanej za bilet, macie świadomość że nikt jej nie zwróci. Dlatego nie opuszczacie widowni. Nie krzyczycie, nie wyzywacie, ani nie gwiżdżecie, bo to przecież nic nie zmieni. Postanawiacie wziąć sprawy w swoje ręce: ładujecie się na scenę, walicie w ryj kogo popadnie, odpalacie race, rzucacie kamieniami.

Reklama

Bydło? Niedopuszczalne? Nie dla wszystkich. Prawo do takich właśnie zachowań uzurpują sobie niektórzy kibice piłkarscy.

Osoby mieniące się "prawdziwymi kibicami Legii" chcą celowo doprowadzić do burd na czwartkowym meczu z Broendby Kopenhaga. Wiedzą, że jeśli im się uda przerwać mecz, wrzucić racę na murawę, a jeszcze lepiej trafić nią w kogoś, to osiągną największy sukces w historii swego ukochanego klubu - wyrzucenie go z rozgrywek europejskich na dobre dwa lata. Skąd taka nagła troska kibica o uniknięcie ewentualnej sportowej kompromitacji, jaką ostatnio sprawili chociażby piłkarze Wisły?

Pseudokibice Legii nie są osamotnieni. Trzyma kciuki za nich cała kibolska Polska. Pod informacją o zadymie, jaką pseudofani Legii wywołali w Kopenhadze wpisał się internauta "Widzewiak", który widzi konieczność "zjednoczenia chuligańskiego trudu" ("Brawo chłopaki tak trzymać!!! Co oni robią z naszą piłką?! Cała Łódź jest przeciwko ITI i TW Wejchertowi. Prawdziwa Legia to wy a nie te pajace. Musimy działać razem, potrzeba zjednoczyć cały chuligański trud przeciwko PZPN-owi, ITI-owi ... i innym, którzy niszczą naszą piłkę") Podyskutuj z "Widzewiakiem" i innymi kibicami na forum! .

W Krakowie miasto chciało zmodernizować stadion Hutnika. Przywiozło już nawet na Suche Stawy sześć tys. fotelików rozebranych ze stadionu Cracovii. Minionej nocy "niezidentyfikowani sprawcy" (warto w tym miejscu dodać, że kibice Hutnika byli przeciwni występom Wisły i Cracovii na ich arenie) podpalili plastikowe foteliki. Efekt? Ponad 1000 z nich spłonęło.

Jeśli byli to pseudokibice Hutnika, zaszkodzili najbardziej swojemu klubowi. Wisła i Cracovia i tak sobie poradzą - grają w ekstraklasie, mają zupełnie inne problemy, niż grający w dawnej czwartej lidze Hutnik. "Biała Gwiazda" i "Pasy" za korzystanie ze stadionu w Sosnowcu płacą 100 tys. zł za jeden mecz. Nie stało nic na przeszkodzie, by Hutnik otrzymywał choćby połowę tej kwoty. Gdyby modernizacja - zgodnie z obietnicami prezydenta Jacka Majchrowskiego - skończyła się już we wrześniu, Wisła i Cracovia tylko w tym roku mogłyby gościć na Suchych Stawach dziesięciokrotnie, i to licząc wyłącznie mecze ligowe. Hutnik zyskałby nie tylko stadion, ale zarobiłby też 500 tys. zł, a to pieniądzie na roczny budżet!

W Polsce kibic często bierze na swoje barki zbyt dużo. Pamiętam, jak kilkudziesięciu "oddanych" Cracovii wcieliło się w rolę sędziów i katów. Wypłacali "liście" tym, którzy pozytywnym dopingiem "Cracovia!" zagłuszali antydoping: "Wisła to stara ....".

Był taki czas, że zakupienie biletu, bądź karnetu na mecz Wisły dawało prawo decydowania w obsadzie pozycji trenera (tak się niektórym przynajmniej wydawało - vide protesty przeciw zwolnieniu Henryka Kasperczaka).

Z kolei w Poznaniu kilka lat temu fani Lecha byli nie tylko skutecznymi ochroniarzami, ale też doradcami trenerów, tyle że już dużo mniej skutecznymi. Byłem świadkiem, jak wspomnianego już Kasperczaka namawiali: "Kasperczak! Pier... tą Wisłę i idź do Cracovii!". Jakoś pan Henio nie posłuchał, on nigdy nie lubił kuchennej łaciny.

W Anglii pseudokibice zaszli jeszcze dalej, niż u nas. Państwo szybko sobie jednak z nimi poradziło i dziś już nie ma strachu na stadionach angielskich. U nas słychać narzekania na brak odpowiednich ustaw, wystarczających sił policji itd. Przez to jeden z największych klubów w przeddzień kluczowego starcia, zamiast troszczyć się o wynik sportowy, musi się martwić o porządek na trybunach. - Straszna nerwówka u nas dzisiaj w klubie. Pełno ludzi z policji, trwają jakieś ustalenia. Gdzie my żyjemy? - dziwił się jeden z pracowników KP Legia Warszawa.

Czytaj także:

Dramatyczny apel Legii do kibiców o pomoc w walce z pseudokibicami!

O "krasnoludkach", które podpaliły krzesełka przeznaczone na stadionu Hutnika!

UEFA wszczęła postępowanie wobec Legii za mecz w Kopenhadze! KLIKNIJ!

Rzecznik Legii: Za Gruzję dostaniemy karę finansową, a za Kopenhagę na pewno UEFA nas nie wyrzuci KLIKNIJ!

Wołowski: Kibol, bezkarny wróg publiczny! KLIKNIJ!

Kibole Legii bili się w parku! KLIKNIJ!

Skandal kiboli Legii! KLIKNIJ!

Podyskutuj na forum o wojnie Legii z kibicami!

Najlepsza relacja internetowa z meczu LEGIA - Broendby tylko w INTERIA.PL!

Dowiedz się więcej na temat: skandal | Cracovia | hutnik | bilet | UEFA | forum | mecz | pseudokibic | pseudokibice | Warszawa | Legia Warszawa

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje