Polska piłka nie dla młodych

Okazuje się, że w naszym kraju 21-letni piłkarz jest dopiero trampkarzem, co najwyżej juniorem. Jak inaczej zrozumieć decyzję, którą na wniosek klubów PZPN podniósł limit wieku młodzieżowca z 21 lat do 23?

Przez przypadek decyzja Komisji ds. Nagłych nastąpiła dzień po fenomenalnym debiucie 19-latka Thomasa Muellera w barwach potężnego finansowo Bayernu Monachium. Młokos na Pucharze Audi strzelił dwie bramki samemu AC Milan. Czwarta potęga Anglii - Arsenal młodzieżą stoi: 19-letni Kieran Gibbs, 20-letni Theo Walcott, o rok starsi Nicklas Bendtner, Alexandre Song, czy 22-latek Cesc Fabregas. To niemal połowa wyjściowej "jedenastki", a pozostali są niewiele starsi.

Reklama

U nas jednak musi być inaczej. Taki żółtodziób musi chwilę poczekać. Żeby zrozumieć, co w trawie piszczy. I stracić zapał i energię. Problem konieczności wstawienia do składu trzech 21-latków (lub młodszych), gnębił kluby III ligowe, które chciały postawić na rozwiniętych, dojrzałych zawodników. Teraz nie muszą już sobie zawracać głowy poszukiwaniami utalentowanych nastolatków, czy 20-latków.

Czytaj także:

Dzisiejsze decyzje Komisji ds. Nagłych PZPN

.

Dowiedz się więcej na temat: PZPN | piłka

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje