Maciej S. to rekordzista

Maciej Skorża nie tylko prowadzi Wisłę pewnym, równym krokiem po mistrzostwo Polski. Za jednym zamachem bije klubowe rekordy. W rundzie jesiennej stracił z drużyną tylko cztery "oczka" przez remisy z Odrą i PGE/GKS-em.

Czy Wisła ma teraz silniejszy zespół, niż w 1998 r. po fali zakupów? Czy Maciej Skorża jest bardziej doświadczonym trenerem od Franciszka Smudy lub Henryka Kasperczaka? A może "Biała Gwiazda" ma teraz w lidze słabszą konkurencję, niż przed dziewięcioma laty? Odpowiedź na każde z tych pytań zdaje się być negatywna. Nie zmienia to faktu, że Maciej Skorża pobił z zespołem liczący 9 lat rekord należący do "Franza" - jako jedyny trener Wisły w całej rundzie jesiennej stracił tylko 4 pkt. Podobne osiągnięcia miał Henryka Kasperczak, ale w 14-zespołowej lidze było o nie trochę łatwiej.

Reklama

Zaledwie 35-letni Skorża jest już trenerem z najwyższej półki. Z niemałym doświadczeniem (zwłaszcza lata pracy u boku Pawła Janasa w reprezentacji), nietuzinkową wiedzą (absolwent AWF-u, obserwator treningów Rafy Beniteza). U Skorży wszystko działa jak trzeba. Ma dobre (nie mylić z poufałymi) stosunki z szatnią. Z prof. Zbigniewem Jastrzębskim potrafił przygotować zespół znakomicie do trudów rundy. Pan Maciej jest dobrym psychologiem. Dzięki temu potrafi bez zbyt częstego podnoszenia głosu egzekwować to, co chce. Jakby tego było mało, po Adamie Nawałce przejął fachowca co się zowie do przygotowywania profesjonalnych - krótkich i ciekawych analiz wideo.

"Musimy dłużej utrzymywać się przy piłce. Potrzebujemy piłki, jak ryba wody" - przemawiał do piłkarzy na jednym z pierwszych treningów w Krakowie. Zadziałało. Wisła dominuje w każdym meczu ligowym.

"Paweł, nie jestem zadowolony z tego treningu. Zje... dwie sytuacje" - do Pawła Brożka tuż przed meczem z Zagłębiem odezwał się w jego młodzieżowym języku. Również pomogło. "Brozio" przełamał niemoc, jego dwa gole dały zespołowi trzy punkty w Sosnowcu.

Biję się w piersi - na początku sezonu wydawało mi się, że odnowienie Wisły to zasługa nie tylko Skorży, ale w równym stopniu Kamila Kosowskiego. Na trudnym terenie w Sosnowcu wiślacy musieli sobie radzić bez "Kosy". I dali sobie rady.

Za trenerskiej kadencji Henryka Kasperczaka Wisła miała zawsze trudne powroty po zgrupowaniach reprezentacji. Na stadionie Zagłębia błyszczała cała "Biała Gwiazda" - kadrowicze także.

Krakowianie pieczołowicie kolekcjonują punkty, choć od dawna grają bez drugiego obok "Kosy" filara, Andrzeja Niedzielana. Jak będzie wyglądała Wisła ze zdrowymi filarami? Ruszająca już w najbliższy weekend przyspieszona runda wiosenna nam odpowie.

Dowiedz się więcej na temat: mistrzostwo Polski | Maciej Skorża | rekordzista

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje