Mecz dnia: Nie ma miejsca dla wandali

We wrześniu 1990 roku redakcja "Tempa", w którym wówczas pracowałem, wysłała mnie na mecz I ligi piłkarskiej Zagłębie Sosnowiec - Wisła Kraków. Pojechałem własnym "maluchem". Wróciłem o 4 rano tym samym "maluchem". Do tej pory pamiętam każdą minutę tej delegacji.

Gdy spotkanie skończyło się odkryłem, że w moim samochodzie na krakowskich numerach rejestracyjnych ktoś ostrym narzędziem pociął dwie opony. Auto stało pod oknem prezesa Zagłębia, na klubowym parkingu. Gdy poprosiłem prezesa o pomoc odpowiedział, że to nie jego problem i nie jest to też problem Zagłębia.

Reklama

Wezwałem policję, która ujawniła, iż takie ekscesy zdarzały się tam już wcześniej. Kolega z Radia Kraków pożyczył oponę, z której wychodziła dętka, ale jakoś dotoczyłem się do domu. Jechałem 20- 30 km na godzinę. To była bardzo gorzka lekcja. Poniosłem spore straty, ubezpieczalnia wypłaciła odszkodowanie wiele miesięcy później.

Wczoraj padło na moich kolegów po fachu, ale i inne osoby, które parkują na stadionie Zagłębia swoje auta na krakowskich (małopolskich numerach), w tym ludzi pracujących w Zagłębiu, np. piłkarzy. Szczerze współczuję, naprawdę wiem jak to smakuje.

Teraz mamy stuprocentową pewność, że furia tamtejszych pseudokibiców od kilkunastu lat jest tak samo ślepa a klubowi działacze uporczywie nie uczą się na własnych błędach. Wobec tego sformułuję następującą tezę: Zagłębia Sosnowiec nie powinno być w pierwszej lidze piłkarskiej po pierwsze dlatego, że stadion, klub i tamtejsi miłośnicy futbolu nie spełniają najniższych wymogów. Po drugie nie powinno tam być Zagłębia bowiem kupowało mecze aby do ekstraklasy awansować i piłkarskie centrale (PZPN, Ekstraklasa SA) zrobiły błąd dopuszczając sosnowiczan latem do rozgrywek.

Słowa poszkodowanych wczoraj żurnalistów o chamstwie, zbydlęceniu, zezwierzęceniu, braku wyobraźni i chuligaństwie uderzają w Zagłębie Sosnowiec i miasto Sosnowiec. Zrobią z tym co będą uważać za stosowne. Przeprosiny władz Zagłębia nic nie dają. Ci ludzie nie potrafią bowiem wyciągać wniosków.

Wbijając bagnety w koła pojazdów w 1990 i 2007 r. postawiono znak równania między słowami wandale-recydywiści i sympatycy piłki nożnej w Sosnowcu. A ludzie kochający futbol wandali w swoim towarzystwie nie chcą...

Krzysztof Mrówka, INTERIA.PL

Dowiedz się więcej na temat: Zagłębie | Sosnowiec | mecz

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje