W Barcelonie zaczyna się walka o mistrzostwo

Po trzytygodniowej przerwie kierowcy Formuły 1 wznowią w weekend rywalizację wyścigiem o Grand Prix Hiszpanii na torze Catalunya pod Barceloną, To piąta eliminacja mistrzostw świata, która rozpocznie europejską część sezonu.

- To bardzo ważny start, który rozpocznie właściwą walkę o tytuł mistrzowski. W dotychczasowych wyścigach były odległe miejsca i bardzo różne warunki, a teraz przez kilka miesięcy będziemy praktycznie rywalizować na jednym kontynencie, z krótką przerwą na Grand Prix Kanady - powiedział Kubica, który jedyne zwycięstwo w Formule 1 odnotował właśnie w Montrealu w 2008 roku.

Reklama

Przed trzema tygodniami kierowcy rywalizowali o Grand Prix Chin w Szanghaju, a największym problemem już po wyścigu okazał się powrót do Europy, nad którą przestrzeń powietrzną zamknięto z powodu chmury pyłu wulkanicznego znad Islandii. Mimo tych perturbacji wszystkim zespołom udało się przetransportować cały sprzęt i ludzi do Hiszpanii albo do swoich baz, gdzie trwały prace nad udoskonaleniami bolidów.

Przed występem w Barcelonie w MŚ kierowców prowadzi, z dorobkiem 60 punktów, broniący tytułu Brytyjczyk Jenson Button z McLaren-Mercedes. Dość nieoczekiwanym wiceliderem jest Niemiec Nico Rosberg z Mercedes GP-Petronas - 50, a tuż za nim sklasyfikowani są Hiszpan Fernando Alonso z Ferrari i Brytyjczyk Lewis Hamilton z McLaren-Mercedes - po 49 pkt.

Przed siódmym Polakiem są jeszcze Niemiec Sebastian Vettel z Red Bull-Renault - 45 pkt, który zdominował dotychczasową rywalizacje o pole position, a także Brazylijczyk Felipe Massa z Ferrari - 41.

- Gdyby na początku sezonu w Bahrajnie ktoś powiedział, że zdobędę 40 punktów i trzy razy skończę wyścig w pierwszej piątce, byłbym bardzo z tego zadowolony. Jednak po tych czterech wyścigach zostaje niedosyt, szczególnie w związku z Szanghajem, gdzie neutralizacja pozbawiła mnie podium. Ale trzeba takie sytuacje zaakceptować, bo są częścią wyścigów. Czasami szczęście jest po naszej stronie, a czasem nie - powiedział Kubica, który na inaugurację sezonu był 11. w GP Bahrajnu.

W trzech kolejnych startach zajmował drugie miejsce w GP Australii, czwarte w GP Malezji i piąte w GP Chin. Jego stratedzy kilkakrotnie popisali się skutecznymi, choć dość ryzykownymi posunięciami w kwestii zmiany opon w trakcie opadów deszczu. Dobrze spisuje się też bolid R30, a w Szanghaju pierwsze punkty - sześć - zdobył partner Polaka Rosjanin Witalij Pietrow, debiutujący w Formule 1.

- Jesteśmy wysoko w stawce, ale wciąż trochę brakuje nam do najlepszych. Ciągle ciężko pracujemy i staramy się maksymalnie wykorzystywać szanse, które nadarzają nam się podczas wyścigów. Trzeba jednak być realistą. Żebyśmy znaleźli się na czele stawki i regularnie rywalizowali z Red Bullem, Ferrari czy McLarenem w normalnych warunkach na torze, potrzebujemy kilku dużych kroków. Barcelona będzie dla nas kolejnym testem, bo powrót do Europy jest zwykle punktem zwrotnym sezonu - powiedział Kubica.

Catalunya jest jedną z baz testowych dla kilku ekip w przerwie przed sezonem, ze względu na dobre warunki atmosferyczne panujące tu w zimie. Polski kierowca startował tu trzykrotnie, a w latach 2007-08 zajmował czwarte miejsce. Przed rokiem był 11.

Renault w dotychczasowych startach zdobyło 46 punktów i zajmuje piąte miejsce w gronie 12 ekip. Prowadzi McLaren-Mercedes - 109 pkt, przed Ferrari - 90, Red Bull-Renault - 73 i Mercedes GP-Petronas - 60.

W niedzielę kierowcy będą mieli do pokonania dystans 307,104 km, czyli przejadą 66 okrążeń liczących 4,655 km każde.

Plan GP Hiszpanii:

piątek

10 - pierwszy trening

14 - drugi trening

sobota

11 - trzeci trening

14 - kwalifikacje

niedziela

14 - wyścig

INTERIA.PL/PAP
Dowiedz się więcej na temat: mclaren-mercedes | Robert Kubica | trening | Grand Prix | kierowcy | Mercedes

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje