Szef teamu Ferrari: Schumacher nie wróci w tym roku

Szef teamu Ferrari Stefano Domenicali stwierdził, że nie widzi możliwości powrotu Niemca Michaela Schumachera na tory w tym roku. Siedmiokrotny mistrz świata Formuły 1 miał w ostatni weekend wystartować w Grand Prix Europy, ale zrezygnował z tych planów w wyniku kłopotów z karkiem.

Na początku roku Schumacher uległ wypadkowi podczas zawodów motocyklowych i wciąż uskarża się na dość uciążliwy ból w okolicy szyi, szczególnie podczas wzmożonego wysiłku. 40-letni Niemiec miał zastąpić w Walencji Brazylijczyka Felipe Massę, który przechodzi rehabilitację po wypadku jakiego doznał w lipcu podczas kwalifikacji do GP Węgier.

Reklama

"Cieszymy się, że Michael wciąż trenuje, ale muszę definitywnie wykluczyć jego powrót jako kierowcy wyścigowego. Nie chcę komentować wyników Luci Badoera w GP Europy, bo wrócił na tor po długiej przerwie. Zresztą myślę, że na trudnym technicznie torze w Walencji Michael też nie miałby łatwej przeprawy po tak długiej przerwie" - powiedział Domenicali.

Badoer, choć przed wyścigiem w Walencji miał za sobą 49 startów w cyklu Grand Prix (nie zdobył w nich ani jednego punktu), w ostatnich latach pełnił funkcję kierowcy testowego w Ferrari. W niedzielę odnotował słaby występ, bowiem zajął dopiero 17. miejsce.

Na pewno Włoch wystąpi w najbliższy weekend w GP Belgii, ale prawdopodobnie właśnie w Spa szefowie Ferrari podejmą decyzję o tym, kto zastąpi go w drugim bolidzie włoskiego zespołu. Wciąż nie wiadomo też, kiedy lekarze pozwolą wrócić na tor Massie, ale raczej nie nastąpi to w tym sezonie.

INTERIA.PL/PAP
Dowiedz się więcej na temat: mistrz świata | Grand Prix | Ferrari

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje