"Nie zna auta, KERS ani toru"

Wielki powrót Michaela Schumachera do Formuły 1 stanie się faktem za dwa tygodnie w czasie Grand Prix Europy na torze w Walencji, ale jego menedżer przyznaje, że nie odbędzie się to w wymarzonych okolicznościach.

Prezes FIA, Max Mosley zapowiedział, że oczekuje od niemieckiego kierowcy najlepszych rezultatów. "Michael Schumacher jest zwycięzcą, udowodnił to już. On potrafi wygrywać. Powrót Schumachera jest świetną wiadomością dla F1. To wydarzenie powinno dać zastrzyk dodatkowych emocji naszej dyscyplinie" - powiedział prezes FIA.

Reklama

Oczekiwania wobec Schumachera są ogromne, ale jego menedżer, Willi Weber stara się je tonować. "Okoliczności nie są wymarzone. Michael nie zna bolidu, nie zna KERS, nie zna nowej generacji slicków. Oprócz tego wszystkiego, nigdy wcześniej nie ścigał się na torze w Walencji" - tłumaczy swoje obawy Weber.

Jeśli Schumacher przejdzie badania medyczne, a według powszechnej opinii jest to tylko formalnością, to 23 sierpnia po 3 latach przerwy znów będzie się ścigał w barwach Ferrari.

ASInfo/INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: michael schumacher | menedżer | fia | powrót | Auta | KERS

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje