Kubica zdradza sekrety toru Catalunya

W najbliższą niedzielę odbędzie się Grand Prix Hiszpanii, piąta eliminacja mistrzostw świata Formuły 1. - Ciężko tam wyprzedzać, ale atmosfera jest świetna - mówi o torze Catalunya w Barcelonie, gdzie zaprezentują się kierowcy, Robert Kubica z Renault, cytowany przez oficjalny serwis internetowy F1.

Jego inauguracja odbyła się w 1991 roku, a zmodernizowano go w 2007. Wyścigi może oglądać 131 tysięcy kibiców.

Reklama

- Barcelona jest jednym z najlepiej znanych nam torów, gdyż rokrocznie w zimie pokonujemy tam wiele kilometrów w czasie testów. Sam wyścig nie jest wspaniały, ponieważ trudno wyprzedzać, ale i tak to jest świetna Grand Prix, ze wspaniałą atmosferą i entuzjastycznymi hiszpańskimi kibicami - powiedział Polak,

- Przekrój toru jest bardzo interesujący z kilkoma szybkimi fragmentami, a także z bardzo wolnym ostatnim sektorem. Oznacza to, że trzeba znaleźć kompromis w ustawieniu bolidu, żeby poradzić sobie z szeregiem zakrętów. W przeszłości wolałem, aby samochód był dopasowany do wolniejszych fragmentów toru. Zawsze czułem, że lepiej mieć stabilny bolid w czasie hamowania, szczególnie jeśli jest gorąco i opony szybko się niszczą - stwierdził Kibica.

- Początek okrążenia jest naprawdę przyjemny dla kierowcy jadącego samochodem Formuły 1. Pierwszy zakręt wymaga mocnego hamowania, a potem rozpędzasz się w następnej części prowadzącej do zakrętu numer trzy, który jest bardzo wymagający, szczególnie jeśli masz pełno paliwa w baku. Musisz ocenić, gdzie jest granica i linia jazdy, którą wybierzesz, zależy od tego, jak zachowuje się twój bolid - tłumaczy kierowca Renault.

- Niektórzy preferują szerokie wejście w zakręt numer dwa i wąskie w trzy, a inni odwrotnie - poświęcając szybkość na wyjściu z "dwójki" i szeroko wchodząc w "trójkę" - dodał.

- "Dziewiątka" jest ekscytującym i niezwykłym zakrętem, ponieważ jest na wzniesieniu i nie widać wyjazdu. To jeden z tych zakrętów, gdzie masz nadzieję nie stracić kontroli nad pojazdem, bo jeśli tak się stanie, to może zakończyć się gwałtownym straceniem pozycji - mówił Kubica.

- Zakręt 10 jest podstępny i zazwyczaj samochody mają kłopoty ze stabilnością hamowania, bo w jej strefie jest kilka małych wybojów. Kiedy masz problemy z oponami, to staje się jeszcze trudniejsze, szczególnie ciężko osiągnąć dobrą trakcję na wyjściu z niego. Następnie jest zakręt numer 11, który w zeszłym roku nie był nawet zakrętem, bo mogłeś atakować krawężnik i przejechać go na pełnej szybkości. W tym roku, przy pełnym baku, to będzie bardziej wymagające - powiedział Polak.

- Koniec okrążenia jest bardzo wolny i nie wymaga zbyt wiele od kierowców w porównaniu z dawnym profilem toru. Ostatnia szykana (zakręty 14 i 15) jest szczególnie wolna, dlatego ważne, aby osiągnąć dobrą trakcję na wyjściu, bo to wpływa na twoją szybkość w ostatnim zakręcie i końcowej prostej - zakończył kierowca Renault.

Dowiedz się więcej na temat: kierowcy | Grand Prix | zakręt | Robert Kubica

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje