Kubica: Liczyć się w walce

W niedzielę odbędzie się kolejna eliminacja mistrzostw świata Formuły 1, Grand Prix Niemiec. Dla Roberta Kubicy będzie to debiut na torze Hockenheim w tym cyklu.

Polski kierowca BMW Sauber swoją przygodę z wyścigami Formuły 1 rozpoczął dwa lata temu. Po eliminacji rozegranej właśnie na torze Hockenheim zastąpił Kanadyjczyka Jacques'a Villeneuve'a i już nie oddał mu miejsca. Przed rokiem w Niemczech rozgrywano Grand Prix Europy, ale na Nurburgringu.

Reklama

Kubica zna jednak tor Hockenheim, bo ścigał się na nim podczas zawodów Formuły 3, m.in z Lewisem Hamiltonem. Dla Brytyjczyka reprezentującego McLarena-Mercedesa to także będzie debiut w Formule 1 na Hockenheimringu. I szczególny wyścig dla obu. Przecież Niemcy to ojczyzna BMW i Mercedesa.

Polak podchodzi jednak do tego, jak zawsze, ze spokojem. "Oczywiście będzie więcej naszych kibiców, to normalne. Będzie też więcej gości zespołu, ale dla mnie to taki sam weekend jak każdy inny" - powiedział cytowany przez "Rzeczpospolitą". "Specjalny wyścig dla mnie będzie za dwa tygodnie, na Węgrzech - mój "domowy", najbliższy Polski. Spodziewam się wielu polskich fanów" - dodał.

Kubica jest zadowolony ze swojej postawy w tym sezonie Formuły 1. Trudno mu się dziwić. Krakowianin zajmuje czwarte miejsce w klasyfikacji generalnej mistrzostw świata, tracąc dwa punkty do prowadzących Hamiltona, Brazylijczyka Felipe Massy i Fina Kimiego Raeikkoenena (obaj Ferrari). Czyli walka o tytuł jest realna? "Przede wszystkim mam nadzieję, że będę się w niej liczył. Sezon jest długi, cały czas jesteśmy w czołówce. Jeśli chodzi o szybkość, ustępujemy Ferrari i McLarenowi. Sporo zależy zatem od warunków na torze, od sytuacji w wyścigach. Dajemy z siebie wszystko i zobaczymy, czy to wystarczy, aby się utrzymać razem z liderami" - stwierdził.

Co będzie najważniejsze w walce o mistrzostwo? "Trzeba dojeżdżać do mety i być najszybszym. Jeśli jesteś najszybszy, to wszystko jest o wiele łatwiejsze. Jeśli nie, to trzeba się starać - ograniczać błędy i wyciskać maksimum z siebie i samochodu" - powiedział Kubica. "Nie widzę powodu, dla którego nie miałbym być zadowolony z pierwszej połowy sezonu. Gdyby zimą ktoś powiedział mi, że po dziewięciu wyścigach będę tracił tylko dwa punkty do lidera mistrzostw, to chyba bym się roześmiał i nazwał go szaleńcem" - dodał.

INTERIA.PL/Rzeczpospolita
Dowiedz się więcej na temat: debiut | Grand Prix | hockenheim | Robert Kubica

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama