Kubica: Łatwo gdybać po wyścigu

Robert Kubica zajął 5. miejsce podczas Grand Prix Włoch na torze Monza. Polski kierowca mógł pokusić się o lepszą lokatę, ale podczas jednego z postojów stracił zbyt wiele czasu.

"Wjechałem trochę krzywo na stanowisko. Samochód ześlizgnął się z przedniego podnośnika" - tłumaczył Kubica na łamach "Rzeczpospolitej".

Reklama

"To zaskoczyło mechaników, starali się go podnieść rękami. Po zmianie opon nie dało się z kolei wyjąć lewarka, nie był dokładnie włożony i kiedy bolid opadł na ziemię, nie dało się go wyciągnąć. Straciliśmy dużo czasu, nie tylko przez przedłużoną wizytę w boksie, ale także dlatego, że wyjechałem za Kovalainenem" - dodał Polak.

"Nie wiem czy byłaby szansa na lepsze miejsce. Łatwo gdybać po wyścigu. Ostatnie okrążenia faktycznie pokazały, że tempo mogło być dobre. Jednak zespołowi nic by to nie dawało, nadal mielibyśmy dziewięć punktów" - podkreślił Kubica.

"Nie jestem rozczarowany wpadką w boksie. Nie pierwszy i nie ostatni raz wydarzyło się coś niespodziewanego. Taki jest sport, błędy się zdarzają i zdarzać się będą" - stwierdził polski kierowca.

Rzeczpospolita/INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: kierowca | Robert Kubica

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje