Kibice w Budapeszcie uskrzydlą Kubicę

Jeszcze nie skończyły się emocje związane z Grand Prix Niemiec, a w niedzielę czeka nas już 12. odsłona mistrzostw świata Formuły 1, czyli Grand Prix Węgier. - To dla mnie jakby domowy wyścig - powiedział Robert Kubica.

- Z niecierpliwością czekam na weekend, w czasie którego spodziewam się, jak zwykle, przyjazdu wielu polskich kibiców do Budapesztu, dlatego liczę na dobry występ - powiedział kierowca Renault.

Reklama

- Hungaroring jest bardzo trudnym torem, żeby ustawić bolid, ponieważ są na nim długie zakręty, w których potrzebny jest bardzo dobry przód, ale z kolei na innych potrzeba stabilnego tyłu. Poza tym są wyboje i zakręty różnego rodzaju, tak więc trzeba być skoncentrowanym we wszystkich aspektach przy ustawieniu i balansie samochodu - dodał krakowianin.

To jednak nie koniec trudności. - Hungaroring jest bardzo wymagający psychicznie i fizycznie, ponieważ posiada wiele zakrętów i właściwie tylko jedną prostą, a i ona nie jest za długa. Nie masz więc czasu, aby odzyskać energię i się zrelaksować, gdyż cały czas musisz być skoncentrowanym - tłumaczy Kubica.

Polak jest jednak optymistą. - Myślę że ten tor będzie bardziej odpowiedni dla naszego samochodu i dlatego mam nadzieję, że będziemy bliżej czołówki niz to miało miejsce w Niemczech - powiedział kierowca Renault.

Polak Grand Prix Niemiec zakończył na siódmym miejscu, tracąc okrążenie do zwycięzcy Hiszpana Fernanda Alonso z Ferrari.

Dowiedz się więcej na temat: Robert Kubica | Niemiec | kibice | Grand Prix

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje