Button wybrał pracę, a nie przyjemność

Jenson Button mógł spędzić romantyczny tydzień w Tokio ze swoją dziewczyną Jessicą Michibatą. Obrońca mistrzowskiego tytułu wybrał jednak ćwiczenia na symulatorze.

Zamiast spędzać miło czas w towarzystwie pięknej narzeczonej, Button postanowił udać się w męczącą podróż do angielskiego Woking. W swojej kwaterze głównej McLaren ma symulator wyścigowy, którego wartość szacuje się na 5 milionów funtów.

Reklama

Button uznał po zawodach o Grand Prix Malezji, gdzie zajął 8. miejsce, że musi doskonalić swoje umiejętności, by w kolejnym wyścigu o Grand Prix Chin (18 kwietnia) walczyć o czołowe lokaty.

"Mam nadzieję, że pomoże nam to rozwiązać kilka problemów. Cały czas dostrzegam poprawę w naszym samochodzie, ale nie jestem jeszcze w stu procentach zadowolony z balansu auta" - powiedział Button. "Muszę trochę poprawić ustawienia samochodu" - dodał kierowca McLarena.

W ślady Buttona pójdzie Lewis Hamilton, który także chce potrenować na symulatorze. "30 godzin spędzę w podróży, ale mam nadzieję, że będzie warto" - podkreślił Button.

Nie wiadomo, jak na zmianę planów zareagowała Jessica Michibata. Brytyjczyk liczy na wyrozumiałość swojej dziewczyny. "Jesteśmy na początku sezonu i kalendarz jest jak zwykle napięty - zakończył Button.

Dowiedz się więcej na temat: przyjemność | Jenson Button

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL