Żona Byrda: Nie jesteśmy pazerni

Żona Chrisa Byrda, mistrza świata wagi ciężkiej wersji IBF, jest zdania, że rewanżowa walka z Andrzejem Gołotą może dojść do skutku pod warunkiem, że promotor Don King odpowiednio zapłaci jej mężowi za ten pojedynek.

"Dwa lata temu King obiecał nam, że za każdą walkę mąż będzie dostawał około dwóch milionów dolarów. Nigdy takich pieniędzy nie otrzymaliśmy. Jeśli Chris ma walczyć ponownie z Gołotą, to za pieniądze obiecane w kontrakcie" - powiedziała Tracy Byrd w "Super Expressie".

Reklama

Mimo wszystko uważa ona Dona Kinga za wspaniałego promotora. "Nawet dziesięć procent tego co płaci jest lepsze od 90 procent tego, co oferują inni, dlatego jeżeli Gołota za swoją kolejną walkę miałby, tak jak za pierwszą z Chrisem, dostać 150 tys. dolarów, byłoby to bardzo smutne. Jestem finansowym doradcą swego męża i nie pozwolę mu walczyć za małe pieniądze" - stwierdziła w "SE" Tracy Byrd.

Liczy ona, że jej mąż będzie walczył jeszcze przynajmniej przez trzy lata i w tym czasie zarobi pięć milionów dolarów. "Potem pozwolę mu zerwać z boksem" - powiedziała.

"Nie jesteśmy pazerni. Żyjemy bardzo oszczędnie. Mamy na utrzymaniu dom w Las Vegas, trójkę własnych i dwoje adoptowanych dzieci, a do tego trzy psy. Pieniądze, które Chris zarabia podczas kariery bokserskiej, będą musiały nam starczyć do końca życia" - tłumaczy w "SE" żona mistrza świata.

INTERIA.PL/Super Express
Dowiedz się więcej na temat: żona

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje