Tyson Fury: Obecni zawodnicy wagi ciężkiej to kelnerzy

Wszystkie te deklaracje Tysona Fury'ego (25-0, 18 KO) należy brać z mocnym przymrużeniem oka. Odnotujmy jednak, że były mistrz świata wagi ciężkiej po raz kolejny zapowiedział powrót na ring.

Anglik od czasu wygranej na punkty z Władimirem Kliczką, czyli od listopada 2015 roku, pozostaje nieaktywny. Odwołał dwukrotnie rewanż z Ukraińcem, rzekomo przez kontuzję, ale potem przyznał się do swoich uzależnień oraz załamań nerwowych. Ciężka depresja doprowadziła go do przybrania wielu zbędnych kilogramów. W pewnym momencie wyglądał już fatalnie. Potem wziął się za siebie, spekulowano nawet o możliwym powrocie i znów odpuścił...

Reklama

Tyson wciąż przekonuje, że w boksie Anthony'ego Joshuy (19-0, 19 KO), obecnego mistrza WBA/IBF, jest wciąż wiele luk i gdyby doszło do ich bezpośredniej konfrontacji, ograłby go w ten sam sposób, w jaki ograł Kliczkę.

- Kiedy dostanę swoją licencję i zrzucę nadwagę, powrócę na ring. W przyszłym miesiącu wszystko powinno się wyjaśnić. Obecni zawodnicy wagi ciężkiej to kelnerzy i jestem w stanie pokonać każdego z nich, łącznie z Joshuą, który jest napakowanym kulturystą, a nie prawdziwym bokserem - stwierdził w swoim stylu Fury.

Dowiedz się więcej na temat: Tyson Fury | Anthony Joshua

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje