"The Hitman" Hatton znokautował Castillo

To miała być walka, która pokaże, czy niepokonany 28-letni Ricky "The Hitman" Hatton (43-0, 31 KO) ma szansę podbić Amerykę nie tylko swoim wpadającym w ucho przydomkiem i czy 33-letni Jose Louis Castillo (55-8, 47 KO) podniesie się po serii osobistych tragedii i będzie potrafił pokazać, że po 17 latach zawodowej kariery ciągle jest jednym z najsilniej bijących bokserów wagi do 140 funtów.

Po czterech rundach w Thomas & Mack Center w Las Vegas znamy odpowiedź na oba pytania, bo "Hitman" potrzebował tylko czterech rund by po pokazie ofensywnego boksu znokautować Castillo. Ten ostatni, po ciosie na wątrobę, mógł tylko bezsilnie patrzeć, jak wylicza go sędzia. Przegrany zarobił za tę walkę pół miliona dolarów, zwycięzca dwa razy więcej.

Reklama

Z góry było wiadomo, że walka Castillo - Hatton to pojedynek dwóch bokserów hołdujących zasadzie "nie ma znacznie ile razy mnie uderzysz, bo ja uderzę ciebie mocniej i częściej". Obaj zapewniali, że ich dwa ostatnie, bardzo przeciętne pojedynki (obaj twierdzili, że się do nich niezbyt solidnie przygotowali) były tylko wpadką przy pracy, i że tym razem nikt w Las Vegas się na nich nie zawiedzie. Przynajmniej jeden z nich dotrzymał słowa.

1 runda

Pierwsze minuty walki to zdecydowana przewaga Hattona, który już w pierwszych 30 sekundach mógł mieć zaliczony nokdaun, gdyby ringowy Joe Cortez zwrócił uwagę na fakt, że Castillo padł na ring bardziej dlatego, że dostał dwa kolejne ciosy od Hattona, a nie dlatego, że się poślizgnął. Szybkie sierpowe i podbródkowe Hitmana doszły celu pod koniec rundy, ale widać było także, że Castillo zdawał sobie sprawę, że nie może - jak to ma w zwyczaju - wolno się rozgrzewać, bo dalszych rund może po prostu nie być. Runda dla Hattona.

2 runda

Wymiana ciosów, w której lepszy był szybszy, dokładniejszy Hatton. Lewy prosty Hattona, dwa ciosy na żołądek Castilo doszły celu. Lewy prosty Castillo odrzucił głowę trochę zaskoczonego siłą ciosu rywala Hattona. Znowu dobry lewy podbródkowy Castillo, ale kiedy doszło do wymiany, nie było wątpliwości, że to Brytyjczyk bije lepsze, mocniejsze, a przede wszystkim celniejsze kombinacje. Meksykanin trafiał, ale tylko pojedynczymi ciosami, które nie mogły przekonać sędziów, czy też przestraszyć przeciwnika. Runda dla Hattona.

3 runda

Ricky rozpoczął, jakby chciał skończyć walkę w tej rundzie - celny podwójny sierpowy, prawdy podbródkowy. Castillo zaczął być jednak bardziej aktywny, zaczynając od lewego sierpowego za który... dostał ostrzeżenie od ringowego, dopatrującego się zbyt nisko zadanego ciosu. Kolejne podbródkowe jednak trafione i... znowu ostrzeżenie od Corteza. Castillo denerwuje się, ale wychodzi mu to na dobre, bo tuż pod koniec rundy najpierw przyjmuje sierpowy Hattona, a potem odpowiada jeszcze mocniejszym uderzeniem. Walka zapowiada się na klasyk... Runda dla Castillo.

4 runda

Hatton zwiększył liczbę uderzeń, ale nawet kiedy trafiał, to Castillo natychmiast odpowiadał celną kontrą. Na nieszczęście dla siebie, Castillo ma też tendencję do bicia poniżej pasa i kiedy robi to po raz trzeci w tej walce, Cortez odejmuje mu punkt.

Kontrowersyjna decyzja, ale Castillo się nią nie przejął, silnie trafiając korpus Anglika. Sekundę później jest już po walce, potężny sierpowy Hattona trafia w wątrobę Castillo, który przyklęka na jedno kolano i wygląda jak sparaliżowany. Joe Cortez spokojnie go wylicza, a tysiące angielskich fanów Hattona zamienia Thomas & Mack Center w Wembley.

Przemek Garczarczyk

Dowiedz się więcej na temat: Guardian | thomas | las vegas

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje