Sędzia "przekręcił" Polaka?

Włoch Giacobbe Fragomeni obronił tytuł mistrza świata w kategorii junior ciężkiej federacji WBC remisując decyzją sędziów dwunastorundowy pojedynek z Krzysztofem "Diablo" Włodarczykiem na ringu w rzymskim Gran Teatro.

W dziewiątej rundzie polski pięściarz miał szansę pokonania rywala przez nokaut, ale ringowy arbiter "pomógł" Włochowi. Włodarczyk powalił lewym sierpowym Fragomeniego, który po przerwie na liczenie przez Anglika Iana Johna Lewisa kontynuował walkę. Chwilę później ponownie został sprowadzony do parteru i wydawało się, że to koniec konfrontacji.

Reklama

Jednak sędzia - ku zaskoczeniu - nie przystąpił do liczenia. Włoski bokser odpoczął sobie w przysiadzie przez pół minuty, a niebawem w swoim narożniku, po czym "złapał wiatr w żagle". Odzyskał inicjatywę i można było odnieść wrażenie, że za chwilę to "Diablo" padnie na deski.

Nie sprawdziły się prognozy ekspertów, że starszy o 12 lat od Polaka 40-letni Fragomeni osłabnie po ósmej rundzie. Było akurat odwrotnie. To Włodarczyk był krańcowo zmęczony. Przez ostatnie trzy minuty szarżował, ale trochę na oślep. Wśród widzów (ok. 5 tys.), w gronie których był Zbigniew Boniek, dało się wyczuć niepewność, co do wyniku walki.

Spiker ogłosił, jak punktowali trzej sędziowie: 116:112 dla Fragomeniego, 114:114 i 114:113 dla Włodarczyka. W sumie remis i "Diablo" nie zdoła zabrać - tak jak chciał - z ziemi włoskiej do Polski zielonego pasa federacji WBC. Zgodnie z regulaminem, przy remisie mistrzowski pas zachowuje ten zawodnik, który go posiada.

W sumie w rzymskim Gran Teatro było sporo porządnego boksu i spora dawka emocji. Niemalże przez dwanaście rund toczył się bój w półdystansie, w kilku rundach były piękne wymiany mocnych ciosów, a obu rywali ani przez chwilę nie opuszczała ogromna wola walki.

Trzeba przyznać, że niższy wzrostem od Polaka o 9 cm Fragomeni (177 cm) przygotował się do tego pojedynku znakomicie, przede wszystkim kondycyjnie. Jego styl obrony poprzez częste balansowanie ciałem był imponujący. Za trzy miesiące skończy 40 lat, a między linami poruszał się w nocy z soboty na niedzielę jak 30-latek.

Dla 28-letniego Włodarczyka był to 45. występ na zawodowym ringu, a dla jego rywala dopiero 28 (Fragomeni boksował do 32. roku życia jako amator).

Podczas gali w stolicy Włoch dobrze zaprezentował się również inny polski pięściarz z grupy Bullit KnockOut Promotions 19-letni Artur Szpilka. W czterorundowej walce w wadze junior ciężkiej pokonał wyraźnie 38-letniego Węgra Zoltana Kallaiego, odnosząc czwarte zwycięstwo w zawodowej karierze.

INTERIA.PL/PAP
Dowiedz się więcej na temat: WBC | pięściarz | sędzia

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje