Ricky Hatton w narożniku z... malarzem i dekoratorem wnętrz

Po trzyipółrocznej przerwie na ring wraca brytyjski bokser Ricky Hatton. Do sobotniej walki w Manchesterze z Ukraińcem Wiaczesławem Senczenką przygotowywał się pod okiem... malarza i dekoratora wnętrz Boba Shannona.

34-letni "The Hitman" Hatton, były mistrz świata kategorii junior półśredniej i półśredniej, ostatni pojedynek stoczył w maju 2009 roku. W Las Vegas znokautował go w drugiej rundzie słynny Filipińczyk Manny Pacquiao. Wcześniej Ricky wygrał 45 razy, a przegrał jeszcze tylko z inną legendą pięściarstwa - Amerykaninem Floydem Mayweatherem Jr.

Reklama

Po klęsce z "PacManem" Pacquiao Hatton zawiesił rękawice na kołku i zaczął inną bitwę w swym życiu. W specjalistycznej klinice starał się pokonać swe nałogi - alkohol i narkotyki, a także uporać się z depresją; bokser przyznał, że próbował popełnić samobójstwo. Oparcie miał w swej partnerce życiowej Jennifer i 11-letnim synku Campbellu.

W sobotę Hatton rozpoczyna nowe życie sportowe - jego rywalem w dziesięciorundowej potyczce będzie czempion wagi półśredniej Seneczenko.

Jak podał dziennik "The Sun", w narożniku Brytyjczyka stanie trener Bob Shannon, dotychczas pracujący jako... malarz i dekorator wnętrz. "Nie sądzę, aby Ricky wiedział, czym się zajmuję na co dzień. Od pierwszego treningu znakomicie nam się współpracuje" - powiedział 56-letni Shannon, dla którego pięściarstwo jest wielką pasją. Obaj z Hattonem urodzili się i wychowali w Manchesterze.

Życie Shannona nie było usłane różami. Jego 44-letni ojciec, również trener boksu, zmarł przygnieciony przez samochód w warsztacie samochodowym, a 21-letni syn Robert zginął w wypadku drogowym.

"Miał tyle lat, ile ja, gdy straciłem tatę" - wspominał szkoleniowiec Hattona.

Dowiedz się więcej na temat: Ricky Hatton

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje