Przed walką Adamka z Gunnem

Z coraz niżej notowanymi rywalami walczy mistrz świata organizacji IBF w wadze junior ciężkiej Tomasz Adamek (rekord 37-1). W nocy z soboty na niedzielę będzie boksował w Newark z Amerykaninem Bobbym Gunnem (21-3-1). Na tej samej gali wystąpią też inni podopieczni trenera Andrzeja Gmitruka - Piotr Wilczewski i Mateusz Masternak.

Mistrzowski pas Adamek zdobył siedem miesięcy temu, po zwycięstwie na punkty ze Steve'em Cunninghamem. Z kolei pod koniec lutego wygrał przed czasem (tko 8. runda) z innym pięściarzem ze Stanów Zjednoczonych - Jonathonem Banksem. W rankingu IBF Cunningham jest 3., Banks 9., a Gunn dopiero 15.

Reklama

Podobnie jak w dwóch poprzednich pojedynkach, także 11 lipca Adamek wyjdzie na ring w hali Prudential Center w Newark. Obaj zawodnicy mieszkają w stanie New Jersey, dlatego prawdopodobnie na trybunach zasiądzie ponad 10 tysięcy kibiców. Bilety kosztują od 38 do 253 dolarów.

Po pokonaniu Banksa menedżer Adamka Ziggy Rozalsky prowadził rozmowy m.in. z legendami boksu - Bernardem Hopkinsem, Royem Jonesem Jr. czy Evanderem Holyfieldem. Najbardziej zaawansowane były negocjacje z promotorami "Kata" Hopkinsa, ale polski zawodnik niezadowolony był z proponowanego podziały zysków z pojedynku. Mówiło się też o mniej "głośnych" nazwiskach, ale ostatecznie Polak skrzyżuje rękawice z mało znanym Gunnem. W Ameryce walka z ich udziałem nie wywołała większego zainteresowania.

Adamek propozycję rywalizacji z Gunnem przyjął, bo wyznaje zasadę, że lepsze boksowanie z kimkolwiek, nawet teoretycznie dużo słabszym przeciwnikiem, niż przeciągająca się przerwa. Jest zdecydowanym faworytem potyczki z wychowanym w Kanadzie Gunnem, a każdy inny wynik niż wygrana Polaka przez nokaut będzie sensacją.

Dla Gunna tak naprawdę to będzie druga poważna walka w trwającej 20 lat zawodowej karierze (miał długą przerwę w latach 1993-2004 roku, z powodu problemów z menedżerami). W 2007 roku poleciał do Walii na pojedynek z miejscowym bohaterem Enzo Maccarinellim i... nie dotrwał nawet do końca pierwszej rundy. O pasie WBO mógł tylko pomarzyć.

Adamek, który myślami jest przy jesiennych wyzwaniach - rewanżu z Cunninghamem, a najlepiej oczekiwanego boju z Hopkinsem, nie zamierza lekceważyć najbliższego oponenta. "Gunn lubi się bić i ma czym uderzyć, dlatego można spodziewać się, iż będzie chciał doprowadzić do ringowej wojny" - przyznał 33-letni obrońca tytułu IBF, którego przygotowania nie przebiegały zgodnie z planem, ponieważ zdarzało się, że ze względu na korki na drodze z Nowego Jorku do New Jersey spóźniali się sparingpartnerzy.

Gunn jest trzy lata starszy, nosi przydomek "Celtycki wojownik", często podkreśla swoje doświadczenie (ponad 200 amatorskich walk) i przywiązanie do... Europy (cała moja rodzina pochodzi z Irlandii i Szkocji - mówi). "Nauczyłem się polskiego zdania Ten pas będzie mój (That means the belt is mine to take)".

"Adamek jest najlepszy, nikt z czołowej dziesiątki nie chce z nim boksować, a ja się zdecydowałem. Dlaczego? Bo chcę pokonać mistrza świata. Nie chodzi o żadne pieniądze, tylko możliwość pokazania się. Będę jak pilot Kamikadze, nie mam nic do stracenia" - powiedział amerykański zawodnik, cytowany przez portal secondsout.com.

"Cały czas myślę o walce i Adamku, chodzę spać z Adamkiem, siadam do posiłków z Adamkiem, trenują z Adamkiem" - dodał Gunn, którego przygotowuje trener Aroz Gist.

W Newark walczyć będą też (pojedynki są zaplanowane na osiem rund) dwaj inni pięściarze z Polski - Piotr Wilczewski (kategoria junior półciężka) i Mateusz Masternak (junior ciężka). Wilczewski (22-0) spotka się z Amerykaninem Custisem Stevensem (20-2), a Masternak (13-0) zmierzy się z Egipcjaninem Mazurem Alim (6-3).

INTERIA.PL/PAP
Dowiedz się więcej na temat: mistrz świata | Mateusz Masternak | Piotr Wilczewski | newark

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje