Michalczewski: Ogłosiłem celibat

Dariusz Michalczewski przygotowuje się do walki do walki z Francuzem Fabrice Tiozzo. Stawką pojedynku, który odbędzie się 26 lutego w Hamburgu jest mistrzowski pas federacji WBA w wadze półciężkiej.

- Fizycznie czuję się świetnie. Mam nawet lepsze wyniki sprawdzianów niż kilka lat temu. Natomiast jeśli chodzi o dyspozycję bokserską, niewiele jeszcze mogę powiedzieć. Sparingi zaczynam dopiero w poniedziałek - powiedział Michalczewski na łamach "Życia Warszawy".

Reklama

- Cały czas ćwiczę walkę z cieniem, tłukę w worek, gruszkę czy tarczę. Wciąż jestem szybki. Fritz Sdunek nawet mnie chwali. W czwartek miałem aż 20 rund treningowych. Ledwo żyję - podkreślił "Tygrys".

Od ostatniej walki Michalczewskiego z Julio Gonzalezem minął ponad rok, ale jak zapewnia pięściarz nie miał kłopotów z powrotem na ring.

- Ja nie przestałem się ruszać. Poza tym zawsze lubiłem ciężko trenować. Mnie nie trzeba pilnować na siłowni czy podczas biegu. Jednak muszę przyznać, że przerwa zrobiła swoje. Codziennie gdzie indziej mnie boli. Przez ten rok mięśnie odzwyczaiły się od ciężkiej pracy. Jak już przywykłem do biegu, to zacząłem pracę na siłowni. Przywykłem do siły, musiałem rozpocząć treningi z rękawicami. Teraz np. mam lekko naciągnięte mięśnie pleców. Najgorsze jednak dopiero przede mną. Szczerze mówiąc, boję się trochę walk sparingowych. Czuję niepewność, jak wypadnę, czy będę czuł dystans, trafiał lewą, trzymał gardę itd. - stwierdził Michalczewski.

"Tygrys" oglądał w akcji swojego najbliższego rywala.

- Oglądałem jego ostatni pojedynek z Włochem Silvio Branco o pas WBA. Tiozzo wygrał, ale nie zachwycił. Zaliczył nawet deski. Słabo broni się przed ciosami lewą ręką. Dla mnie to wspaniała wiadomość. Lewy prosty to moja największa broń - mówił bokser.

Michalczewskiemu bardzo zależy na odzyskaniu mistrzowskiego pasa. Oprócz ciężkich przygotowań, pięściarz narzucił sobie celibat.

- Nie piję już od kilku miesięcy. Tylko w sylwestra pozwoliłem sobie na kilka lampek szampana. Przestałem chodzić na imprezy. Ograniczyłem liczbę spotkań. Ogłosiłem też celibat - do walki praktycznie nie będę się widywał z narzeczoną Patrycją - zakończył.

INTERIA.PL/Życie Warszawy
Dowiedz się więcej na temat: wba | celibat

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje