-
-
Środa, 22 lutego (12:22)
Menedżer Chisory: On nigdy pierwszy nie prowokuje
Kontrowersyjny brytyjski bokser Dereck Chisora, który w sobotę przegrał walkę z Witalijem Kliczką o mistrzostwo świata WBC wagi ciężkiej, jeszcze parę lat temu pracował jako kierowca i woził po Londynie m.in. polskich piłkarzy. Jego agentem jest Jerzy Kopiec.
To był medialny show i wyreżyserowane zachowanie Chisory czy jednak prawdziwe emocje?
Jerzy Kopiec: - Na co dzień Dereck jest spokojnym, opanowanym i przede wszystkim bardzo inteligentnym człowiekiem. Ale im bliżej walki, tym bardziej się nakręca i można było się spodziewać, że przed pojedynkiem z Kliczką coś "wykręci". Oczywiście, było w tym wszystkim trochę show, ale nie można zapominać, że on nigdy pierwszy nie prowokuje.
Cały świat widział jak na ważeniu uderza Kliczkę w twarz, a potem go opluwa w ringu.
- Chisora zrobił to w świetle kamer i fleszy, jednak mało kto wie, że wcześniej Kliczko go prowokował. Ale Ukrainiec robi to bardzo sprytnie i wręcz po mistrzowsku, gdzieś na zapleczu, w ciszy. O tym się nie mówi.
Kiedy pan poznał Chisorę? W Polsce Jerzy Kopiec znany jest jako menedżer piłkarzy, m.in. Macieja Żurawskiego i Dawida Janczyka, a nie współpracy z bokserem ze światowej czołówki.
- Osiem lat temu zaczęliśmy pracować razem dla jednej z londyńskich agencji sportowych. Często się widywaliśmy, rozmawialiśmy, szybko złapaliśmy dobry kontakt. Dereck zaczynał wtedy przygodę z amatorskim boksem, był bardziej twarzą tej agencji, ale chętnie mi pomagał, a ja jemu. Zajmowałem się futbolem, do Anglii przylatywali młodzi Polacy, np. Dawid Janczyk i Filip Modelski, a Dereck w roli kierowcy jeździł po nich na lotnisko, a potem transportował na testy, treningi, sparingi, itd. Wspólnie obejrzeliśmy wiele meczów, naprawdę zna się na piłce.
Poznał go pan ze sławami polskiego futbolu?
- Podczas jednego z pobytów w Warszawie Chisora spotkał się ze Zbigniewem Bońkiem. Nie musiałem Dereckowi przedstawiać naszej gwiazdy z Juventusu Turyn, on doskonale wiedział, z kim ma do czynienia. A z drugiej strony Boniek orientuje się w sprawach boksu, choć wtedy nie przypuszczał, że Brytyjczyk tak szybko dojdzie do pojedynku o mistrzostwo świata WBC.
Kiedy został pan jego agentem?
- Dereck spróbował swych sił w profesjonalnym pięściarstwie, a ja mając już wtedy niezłe kontakty na Wyspach Brytyjskich powiedziałem, że może na mnie liczyć i chętnie mu pomogę. Jego promotorem jest znany miłośnikom boksu Frank Warren, a ja jestem agentem-doradcą na pozostałym terenie Europy i Ameryki. Chisora konsultuje się ze mną w wielu sprawach, w tym najważniejszych, czyli finansowych. Rozmawiamy też o wyborach kolejnych rywali, choć nie uważam się za eksperta.
Jeździ pan z nim na walki?
- Ostatnich kilka dni byłem z nim w Monachium, a wcześniej towarzyszyłem mu na czterech-pięciu innych pojedynkach. Do ringu nie wchodzę z Dereckiem, ale zawsze jestem w pobliżu, do jego dyspozycji.
Często zaprasza pan Chisorę do Polski?
- Pięć razy był w Warszawie, ale tylko prywatnie. Przylatuje odpocząć, rozmawiamy o boksie, o planach. Miałem dla niego propozycje uczestniczenia w różnych zawodach sportowych w roli gościa honorowego, ale do tej pory nie udało się zgrać terminów.
Współpracuje pan również z innymi pięściarzami?
- Nie, nie pcham się do boksu. Na co dzień zajmuję się sprawami piłkarzy, m.in. Janczyka, Modelskiego, Jakuba Rzeźniczaka, Mateusza Możdżenia i Mateusza Stąporskiego.
Artykuł pochodzi z kategorii: Boks
Zobacz również
-
Piłkarze Realu Madryt okazali się lepsi od reprezentacji Kuwejtu 2-0 w rozegranym w środę w stolicy tego kraju meczu towarzyskim. Bramki dla mistrza Hiszpanii zdobyli Angel di Maria i Cristiano... więcej
-
Polecamy
Polecamy
-
Piłkarze Realu Madryt okazali się lepsi od... więcej
-
W pierwszym meczu finału play off o mistrzostwo Rosji... więcej
-
Piłkarze Fenerbahce Stambuł sięgnęli w środę po... więcej
-
Piłkarki ręczne Vistalu Łączpol Gdyni po raz pierwszy... więcej
-
Urszula Radwańska, po wygranej z Czeszką Kristyną... więcej
-
Hertha Berlin złożyła w Niemieckiej Federacji... więcej
-
-
Dziś w Interia.pl
-
Sport
-
Sport
-
Sport
-
www.rmf24.pl
-
Sport
-
www.rmf24.pl
-
Sport
-
www.rmf24.pl
-
www.rmf24.pl
-
www.rmf24.pl
-
www.rmf24.pl
-
Sport
-
Sport
-
Sport
-
Rozrywka
-
www.rmf24.pl
-
-
Narzędzia







Wasze komentarze (31)
Dodaj komentarz~Peter VH -
Zgłoś do usunięcia Link
bynajmiej ktos tych ukraińców upokozyl
~rafalnix -
Zgłoś do usunięcia Link
Ha Ha dokładnie ! dziennikarz nawet nie wie komu Chisora napluł w twarz a pisze o prowokacji..
~robert^* -
Zgłoś do usunięcia Link
widze że część polskiego społeczeństwa tu nic nie rozumie chisora nie jest chamem ani prostakiem tylko pokazuje w ten sposób swoją prawdziwość i szczerość a nie poddawanie sie stresom i układom pod tytułem jak mi zagrają tak mam tańczyć to uczciwy chłop pozdro i powodzenia w ringu.
~ja -
Zgłoś do usunięcia Link
jerzy kopiec zmień nazwisko i imię na angielskie i zostań w tej angli na stałe nigdy nie wracaj do naszego kraju naszego nie twojego twoim krajem jest anglia i twoje durne twierdzenia.
~jotwjot -
Zgłoś do usunięcia Link
gdzie mu tam do goloty
~marek -
Zgłoś do usunięcia Link
napluł w twarz ale bratu Witalija czyli Władimirowi, widać żółtodziób pisał artykuł
~Zoolog -
Zgłoś do usunięcia Link
Małpy powinny być w ZOO i tyle w tym temacie!
~noname -
Zgłoś do usunięcia Link
widać ze wyniósł kulturę z szałasu a nie z domu
~Zaba -
Zgłoś do usunięcia Link
Dlaczego wy zmieniacie pisownie nazwisk??? Zamiast kliczko napiszcie czizora...??? Pozdro
~aka R -
Zgłoś do usunięcia Link
Jakoś Tayson odgryzł kawałek ucha Holyfieldowi i takiego szumu nie był. Kliczko widzi, ze Chrisora może mu zagrozić w ringu i szuka sposobu by do walki rewanzowej nie doszło. Czas ery Kliczków dobiega końca i oni to wiedza i póki moga chca zgarnąc jeszcze jak najwięcej kasy. Jak dojdzie do jeszcze jednej Wlki Witalija to pewnie z jakimś kelnerem i to będzie koniec kariery. Odejdzie niepokonany z kupą szmalu. I raczej tak bedzie bo z Chrisorą nie będzie chciał ponownie ryzykować. Widac to było szczególnie jak schodził do narożnika po 12 rundzie. Nogi miał miękkie i ledwo stał