Luis Ortiz do Deontaya Wildera: Z Kubańczykami się nie zadziera

Luis Ortiz (27-0, 23 KO) nie dotarł na wczorajszą konferencję prasową z powodu problemów pogodowych na Florydzie. Zabrał jednak głos w sprawie zbliżającej się walki z mistrzem WBC wagi ciężkiej, Deontayem Wilderem (38-0, 37 KO).

"Jestem gotowy. Wilder nie miał wyboru i wziął ten pojedynek, bo po prostu musiał. On się denerwuje przed tą walką już teraz i dlatego tyle gada. Gdy zabrzmi pierwszy gong, on będzie uciekał po ringu. Jestem zupełnie innym zawodnikiem niż ci, z którymi dotąd miał do czynienia. I biję znaczniej mocniej niż inni. Dam mu nauczkę i pokażę, że z Kubańczykami się nie zadziera" - zagroził "King Kong".

"Wilder nie jest typem pięściarza, który wychodzi i od razu nokautuje. Niech więc nie opowiada tyle o nokautach, bo potem będzie głupio wyglądał uciekając przede mną po całym ringu. Nie na darmo jest tak długo mistrzem, zasłużył sobie na to, lecz jego czas właśnie dobiega końca" - dodał Ortiz.

Reklama


Dowiedz się więcej na temat: Luis Ortiz | Deontay Wilder

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje